Nowy numer 24/2019 Archiwum

W Związku Radzieckim nadzieja


Czasami można odnieść wrażenie, że już nikt nie jest w stanie powstrzymać nieustannie przesuwanej granicy w stronę tego, co grzeszne i niezgodne z naturą.


Wydaje się, że obrońcy normalności są skazani na sromotną klęskę. Wystarczy prześledzić kilka informacji z ostatnich dni. Włoski Sąd Najwyższy zezwolił na wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne. Co prawda w reakcji na to postanowienie przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny abp Vincenzo Paglia powiedział, że w takiej sytuacji dzieci stają się „towarem”, ale jego słowa nie zmieniły przecież decyzji sądu. W ten sposób padł kolejny przyczółek. Podobnie sytuacja wygląda we Francji. Prezydent Hollande nie przejął się kilkusettysięczną manifestacją, która w ostatnią niedzielę przeszła ulicami Paryża w obronie naturalnej rodziny. Niech sobie protestują, my i tak zrobimy swoje – zdają się mówić liderzy postępu. W Polsce w ciągu ostatnich dwóch tygodni wielkie zasługi dla budowania „nowoczesnego” społeczeństwa położyli organizatorzy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Swoimi wypowiedziami wywołali dyskusję o eutanazji. Niby nic nadzwyczajnego. Przecież rozmowa nie może być czymś nagannym. Tylko w istocie czego ta rozmowa ma dotyczyć? Gdyby panowała powszechna zgoda co do niedopuszczalności eutanazji, nie byłoby tematu. Tymczasem Bohdan Maruszewski, wiceszef WOŚP, powiedział, że „od tematu eutanazji nie uciekniemy, bo za chwilę starszych ludzi będzie więcej niż młodych”. Łatwo sobie dopowiedzieć, że w takim razie z tymi starszymi coś trzeba będzie zrobić. Nie ulega wątpliwości, że samo podjęcie dyskusji jest już wyraźnym przesunięciem granicy. Czy uda się zatrzymać te i podobne szaleństwa? Chłodna ocena sytuacji podpowiada, że absolutnie nie. Jeszcze długo walec postępu będzie miażdżył europejskie społeczeństwa. Nadzieję daje jednak najnowsza historia. W latach 80. ubiegłego wieku tylko zupełnie nieliczni przewidywali rozpad systemu komunistycznego. Związek Radziecki – zdawało się powszechnie – będzie trwał wiecznie. Dzisiaj po tamtej potędze nie ma śladu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • komentując
    18.01.2013 06:40
    Jasne ks. Marku. W artykule p. Błażycy, "Pani Redaktor znowu o Kościele", jest krytyka red. Wiśniewskiej z nielubianej GW, że księża znów zajmują się in vitro, badaniami prenatalnymi, antykoncepcją etc. itp.
    Polecam też z tego samego numeru GW art. byłego dominikanina prof. Bartosia p.t. "Spirala", jak to biskupi nie licząc się ze społeczeńtwem chcieliby narzucić jemu swoją wizję świata, będąc okopanymi, wywołując konflikty, bo tak chcą, bo tak ten Kościół feudalno-hierarchiczny widzi świat przez pryzmat własnych teorii, że ludzie chcą żyć po swojemu, decydować o własnym losie, o spędzaniu czasu w niedzielę tak jak chcą, o łączeniu się w różne związki, o decydowaniu w sprawie aborcji, in vitro itd.
    Konflikt między biskupami w Polsce a społeczeństwem narasta. Inne państwa od czasów Oświecenia przeszły drogę samodecydowania o sobie, odrzucając pouczenia kościelne, i dziś ten proces przechodzimy, zaś Kościół pozostanie sam zajmując się własnymi sprawami, a nie cudzymi.
    Prof. Bartoś przytoczył też wypowiedź Jezusa aby biskupi zobaczyli w swoim oku belkę, a nie dostrzegali źdźbła w czyimś, bo do prawdy ta wypowiedź Nauczyciela jest zupełnie nie brana pod uwagę przez stan kapłański.
    Kościół jest bardzo oderwany od realiów codziennego życia, którego przecież nie zna z praktyki, a tylko z obserwacji.
    doceń 0
  • Paweł 44
    18.01.2013 10:57
    Pójdę o krok dalej niż ks. redaktor i powiem, że odnoszę takie wrażenie, patrząc na to co sie dzieje w Polsce, że rozkręca sie dosyć niebezpiecznie spirala coraz ostrzejszych wzajemnych wypowiedzi pomiędzy przedstawicielami Kościoła, a większością społeczeństwa. Z jednej strony mamy do czynienia z coraz ostrzejszymi wypowiedziami wielu biskupów, także w kwestiach politycznych, z drugiej mamy wiele wypowiedzi publicystów i dziennikarzy, którzy dosyć bezkompromisowo krytykują Episkopat.

    Ta eskalacja konfrontacyjnego tonu musi byc niszcząca dla jakiegokolwiek dialogu i degraduje, jak mi się wydaje obie strony. Mamy bowiem do czynienia z pyskówkami, zamiast rozmowy, a to nie wróży nic dobrego.
    Atmosfera na wielu portalach jest dla Kościoła wysoce nieprzychylna delikatnie mówiąc. Coraz bardziej widać, że mamy do czynienia z nieuchronnym procesem sekularyzacji i utraty autorytetu Kościoła.

    Coraz częściej Polacy zdają sie twierdzić, aby duchowni przestali ich pouczać, jak żyć, kiedy robić zakupy, co robić w wolnym czasie, gdzie pracować ? Wielu Polaków, także niewierzących twierdzi, że duchowni nie mają do tego żadnych uprawnień, a coraz częstsze skandale w Kościele, powodują, że wielu stawia także pytanie, czy duchowni maja do tego tytuł moralny.

    Ponieważ obie strony są nieprzejednane, to perspektywa rysuje się dosyć ponuro. Widać gołym okiem, że rozpoczyna sie w Polsce konfrontacja oświeceniowa i kulturowa wojna, którą zachodnia Europa ma juz za sobą. Rodzi sie pytanie, kto może na tym zyskać. Sądzę, że na pewno ucierpi na tym autorytet Kościoła, a zyska na swej podmiotowości społeczeństwo. Kościół hierarchiczny zostanie zmuszony do szukania dróg ku człowiekowi, budującemu własne życie wedle własnego zamysłu. Wtedy Kościół będzie miał szansę zając się tematyka religijną, przesłaniem Jezusa i innymi kwestiami chrześcijańskiej tradycji.



    doceń 21
  • bodo
    19.01.2013 10:59
    więc można o tym pisać spokojnym tonem Gościu?
    już myślałem, ze wyznacznikiem poziomu są dziecinnie rozpieniaczone teksty red. Kucharczyka...
    do rzeczy.
    Kościół musi szukać nowych, bardziej przekonywujących sposobów komunikowania się z ludźmi.
    moje oczekiwanie jest takie: więcej uczciwego świadectwa, mniej górującego pouczania. cóż przyjdzie z choćby najgoręcej pisanych listów pasterskich, cóż zostanie po płomiennym kazaniu - jeśli z tła wychyla się postać księdza, który zagłuszał się muzyką, jak jego kochanka na parafii rodziła i urodziła martwe dziecko... to się może zdarzyć ktoś powie. nie - tam był proboszcz, byli inni księża - widzieli to dziewczę.
    a potem decyzje biskupa - kompromitacja.

    więc może ciszej, a uczciwiej w kościele - BĘDZIE BARDZIEJ PRZEKONYWAJĄCO!
    doceń 12
  • marianna
    20.01.2013 21:08
    Dobrze, że Ksiądz Redaktor przytoczył słowa Bohdana Maruszewskiego "od tematu eutanazji nie uciekniemy, bo za chwilę starszych ludzi będzie więcej niż młodych." Pozwólmy tylko zwolennikom eutanazji gadać, a szybko wyjdzie na jaw, o co naprawdę chodzi.Przecież na podstawie tej wypowiedzi widać wyraźnie, że nie chodzi o nieznośne cierpienie starego człowieka, bo jest ono chyba niezależne od proporcji młodych i starszych w społeczeństwie.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji