Okazją do wprowadzenia zmian mogła być nowa Ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie, jednak jej tekst jest bardzo zachowawczy. Adam Marasek z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowania Ratunkowego przyznaje, że kwestia zamykania szlaków po polskiej stronie nie była w ogóle rozpatrywana w gronie ratowników. – Przyznam szczerze, że takie działanie nie rozwiązałoby problemu. Przecież i tak dochodzi do wypadków. Są też otwarte obiekty narciarskie w górach po stronie słowackiej – zaznacza A. Marasek.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








