Nowy numer 49/2020 Archiwum

To tylko samolot!

Uff, kurz po lądowaniu już opadł. Więc mogę zacząć. Nie rozumiem narodowej ekscytacji Dreamlinerem. Bez przesady, to tylko samolot.

Rozumiem że jest oszczędny. Że jest cichszy, ma nowoczesną konstrukcję i prawie w całości zrobiony jest z kompozytów. Ma większe okna, więcej miejsca (choć to akurat żadna zasługa jego budowniczych, rozkład siedzeń określa odbiorca samolotu, a nie producent), ale czy to powód by eskortować go myśliwcami F16 i witać jak Papieża?  

Cieszę się że LOT ma nowy samolot. Podobnie jak cieszyłbym się, gdyby PKP kupiło nowe lokomotywy. Tym bardziej, że często korzystam z usług PKP. Zachwyt nad Dreamlinerem przybierał jednak przez kilka ostatnich dni kształt zbiorowej histerii. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski tweetował w zachwycie, a serwisy informacyjne (szczególnie te, w których stacjach LOT wykupił pakiety reklamowe) zafundowały wielodniową telenowelę z nowym samolotem w roli głównej. Jak podały agencje prasowe (polskie), o 16:48, dnia w którym samolot lądował, zachwyt nad nowym samolotem wyraziła Pierwsza Dama Anna Komorowska. Na przywitaniu obecny miał być także premier Tusk, ale w Brukseli zatrzymały go sprawy odrobinę ważniejsze (negocjacje kilkuletniego budżetu Unii Europejskiej).

Samolot jest rzeczywiście nowoczesny, ale nie widzę w nim rewolucji, raczej ewolucję. Każdy następny model samolotu, samochodu, komputera... to krok w przód. Powiedzmy, że Dreamliner to dwa kroki. Ale na pewno nie milowy sus.

Jednym z naukowców pracujących nad nowym samolotem był profesor Wiesław Binienda. Odpowiadał za opracowanie materiałów kompozytowych, wykorzystanych m.in. w silnikach Dreamlinera. Ten sam Binienda, który podobno nie zna się na samolotach. No znać się nie może, bo współpracując z zespołem parlamentarnym ds. katastrofy smoleńskiej twierdził, że przedstawiany przez Rosjan i komisję Millera scenariusz katastrofy nie mógł się zdarzyć. Oj, gdyby wiedział o Biniendzie w Dreamlinerze minister Sikorski, nie cieszyłby się jak dziecko, że mamy najwspanialszy na świecie samolot i że to tryumf państwa Polskiego. Ekscytacja ponad miarę niezbyt dobrze świadczy o poczuciu naszej wartości. Tylko czekać, aż ktoś wyprodukuje koszulki z napisem: „jestem dumny z Polski, bo mamy Dreamlinera”.

A tak swoją drogą PR-owcy Boeinga i LOT-u odwalili kawał dobrej roboty.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także