Nowy numer 48/2020 Archiwum

O krok od legalizacji

Rząd dąży do jak najszybszej ratyfikacji konwencji bioetycznej. Przyjęcie tego dokumentu bez zastrzeżeń oznaczać będzie legalizację in vitro w Polsce.

Ogłoszenie przez premiera Donalda Tuska, że in vitro będzie refundowane w ramach programu zdrowotnego, wywołało krytykę. Alarmowano, że tak poważny problem, wzbudzający w społeczeństwie olbrzymie kontrowersje i dotykający wartości konstytucyjnych, powinien być uregulowany na drodze ustawy, która przede wszystkim zdecyduje, czy metoda in vitro w ogóle powinna być dozwolona, a jeśli tak, to na jakich zasadach. Równocześnie rząd przyspieszył pracę nad ratyfikacją konwencji bioetycznej, która zawiera ogólne regulacje związane z kwestiami bioetycznymi, m.in. dotyczącymi in vitro. Jednak jej zapisy są tak skonstruowane, że przyjęcie ich bez odpowiednich zastrzeżeń oznaczać będzie legalizację in vitro w Polsce. W najbliższych tygodniach rząd zdecyduje, czy w ustawie ratyfikacyjnej, którą przedstawi do akceptacji Sejmu, znajdą się takie zastrzeżenia.

Krótka historia ustaw bioetycznych

Próby prawnego uregulowania procedury sztucznego zapłodnienia podejmowane są w Polsce od 2007 roku. Wtedy ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedziała, że rząd będzie finansował in vitro. Okazało się jednak, że w Polsce nie istnieją żadne regulacje prawne, które określałyby zasady stosowania tej procedury. Zapowiedź finansowania in vitro wzbudziła zainteresowanie opinii publicznej tym problemem.

Okazało się też, że w niektórych klinikach stosujących tę metodę nie są zachowywane żadne standardy etyczne, m.in. ludzkie zarodki są zabijane, sprzedawane, występuje też zjawisko matek zastępczych, tzw. surogatek. To uświadomiło rządowi, że istnieje pilna potrzeba uchwalenia ustawy, która regulowałaby problemy etyczne związane z in vitro, a przede wszystkim rozstrzygnęła, czy sztuczne zapłodnienie w ogóle powinno być dozwolone. Kościół katolicki bowiem stoi na stanowisku, że ta procedura powinna być zakazana, ponieważ życie ludzkie jest w niej powoływane w sztucznych warunkach, a aby doszło do urodzenia jednego dziecka, zabijanych jest kilka zarodków. Próby uregulowania tej kwestii jednak od pięciu lat spełzają na niczym. Najpierw premier Tusk powołał zespół ds. bioetycznych, który miał przygotować odpowiednią ustawę. Ponieważ nie udało mu się wypracować wspólnego stanowiska, przewodniczący zespołu Jarosław Gowin przedstawił własny projekt. Premier początkowo był skłonny go poprzeć, ale ostatecznie tego nie zrobił i postanowił, że rząd w ogóle nie zgłosi ustawy bioetycznej, a zajmą się tym posłowie. W poprzedniej kadencji powstało aż sześć projektów ustaw dotyczących tej problematyki, jednak żaden z nich nie został przyjęty. Problem wrócił w tej kadencji. W Sejmie złożono pięć projektów ustaw ws. in vitro, dwa autorstwa PiS, po jednym SLD i Ruchu Palikota oraz projekt Solidarnej Polski, wprowadzający moratorium na mrożenie ludzkich embrionów do czasu uchwalenia przez Sejm całościowej ustawy nt. zagadnień bioetycznych. Żaden z tych  projektów nie jest jednak kierowany przez marszałka pod obrady Sejmu. Powodem jest sytuacja w PO, która nie może uzgodnić jednego stanowiska. Powołała nawet do tego specjalną komisję, ale efektów jej prac nie widać. To właśnie klincz w partii rządzącej powoduje, że od lat nie mamy uregulowanej kwestii in vitro. Tymczasem, nie czekając na rozwiązanie prawne, niektóre samorządy podjęły decyzję o finansowaniu sztucznego zapłodnienia z własnych środków. Stało się tak np. w Częstochowie. Rząd stanął więc przed bardzo silną presją środowisk lewicowych, aby finansować in vitro z budżetu państwa. Nie mogąc przeprowadzić ustawy przez Sejm, premier postanowił znaleźć inną drogę.

Przebiegły sposób premiera

Początkowo D. Tusk zapowiedział, że ureguluje kwestie związane z in vitro na drodze rozporządzenia. Jednak szybko się z tego wycofał po krytyce prawników, że takie rozporządzenie zostanie zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego. Znalazł więc inny sposób. Ogłosił, że sfinansuje tę metodę w ramach programu zdrowotnego, a szczegóły opracuje Ministerstwo Zdrowia.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama