Reklama

    Nowy numer 48/2020 Archiwum

Takie małe nic, czyli wszystko


„Strzeżcie się uczonych w Piśmie…”


1 Pan Jezus ewidentnie nie lubił obłudy. Piętnował ją bez znieczulenia, zwłaszcza u tych, którzy byli odpowiedzialni za kształtowanie pobożności żydowskiej. Najbardziej narażeni na religijne zakłamanie są duchowni i ludzie zaangażowani mocniej w życie Kościoła. Dlaczego tak się dzieje? Skąd się to bierze, że człowiek z religii zaczyna robić jakąś pokazówkę, manifestację swojej próżności? Co chce przez to osiągnąć? Zapracować na dobrą opinię u ludzi? Kogo chce oszukać? Boga? Im bardziej Kościół jest tylko instytucją, tym łatwiej o tego typu zachowania. Im bardziej jest „spersonalizowany”, czyli jest wspólnotą, rodziną, tym łatwiej demaskuje się fałsz i pozory.

2 „Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się…” Ciekawy biblijny obraz. Pan Jezus sobie gdzieś siedzi, może całkiem blisko mnie i przypatruje się. Widzi nas takimi, jakimi jesteśmy. Z całą naszą wielkością i z całą naszą małością. Ile tych naszych codziennych gier, rytuałów, pochodów, gestów, słów, aktywności, nerwów, radości, momentów pięknych i beznadziejnych, dobra, zła, kłamstw, prawdy, łez, uśmiechów....? Moje życie po prostu. Całe objęte jest Bożym spojrzeniem. On się wciąż przypatruje. Jak ja się z tym czuję? Nieswojo? Boję się czy czuję się bezpieczniejszy, spokojniejszy? Czy można sobie wyobrazić wzrok bardziej życzliwy? 

3 „Przyszła też jedna uboga wdowa”. Jezus uczy nas dostrzegania ludzi niepozornych. Iluż takich wokół nas? Skromnych do bólu, nieśmiałych, wyzbytych całkowicie pragnienia błyszczenia, udowadniania czegokolwiek sobie czy światu, z wiarą prostą jak paciorki różańca. Warto nauczyć się dostrzegać takich ludzi wokół siebie. Są promyczkami światła. To oni przywracają światu równowagę. Oni są „lekarstwem” na nasze neurotyczne rozgorączkowanie tym, co „musimy” właśnie teraz zrobić. Oni są znakami totalnego zaufania do Boga. Widzisz taką wdowę obok siebie?

4 „Wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony”. Kiepsko z rachunkami u Pana Boga. Logika królestwa Bożego inaczej kalkuluje straty i zyski niż księgowość biznesu. Pieniądze okazują się zupełnie nieistotne. Pomyślmy o prezentach, które nas cieszą. To niekoniecznie rzeczy najdroższe. Cenimy sobie te podarunki, w których „zamknięte” są miłość, wdzięczność, radość. To może być zasuszony kwiatek lub muszelka. 
Bóg też czeka na takie dary.

5 „Wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”. To słowo „wszystko” jest niepokojące. Bóg chce wszystkiego. Brzmi groźnie, jeśli zapominamy, że On nam najpierw dał wszystko i sam dla siebie niczego nie potrzebuje. Jedynym skarbem dla Niego jest moje małe, głupie serce, moja wolność, z której mogę zrobić dobry użytek. Nie chodzi o coś, ale o mnie. „Jeden grosz” – cały mój majątek. Tyle mojej wiary, miłości, nadziei, co nic, a dla Boga to wszystko.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.