Nowy numer 46/2018 Archiwum

Wspominali tragiczne dni

Sześćdziesiąt lat temu mieszkańcy 19 wiosek musieli opuścić swoje domy. Ich ziemię zamieniono w poligon.

Na terenach dzisiejszego Nadleśnictwa Barycz po powstaniu styczniowym w latach 80. XIX wieku władze carskie utworzyły poligon. W okresie międzywojennym służył on szkoleniu Wojska Polskiego. W 1950 r. władze zdecydowały o powiększeniu poligonu, a w związku z tym wysiedleniu 19 wiosek. – Rolnicy opuszczali swe domy niechętnie. W roku 1952 podjęto decyzję o przymusowym wysiedleniu. Część ludności przeniosła się do krewnych w Końskich, Radomiu i okolicznych wsiach. 90 proc. mieszkańców wysiedlono przymusowo. Dobytek mieszkańców ładowano na samochody ciężarowe pod nadzorem MO i SB i przewożono na stację kolejową koło Przysuchy, gdzie czekał na nich pociąg. Mieszkańcy zostali przewiezieni na ziemie odzyskane. Często wysiedlenie miało przebieg dramatyczny. W 1957 roku część mieszkańców wsi za zgodą władz powróciła. Około 6000 ha gruntów przeznaczono pod zalesienie, co trwało 15 lat – wyjaśnia Henryk Pargieła. Pracownicy Nadleśnictwa Barycz postanowili upamiętnić wysiedlonych. Na terenie każdej byłej wioski ustawili kamienne tablice z jej nazwami i krzyże. W pobliżu leśniczówki Brzeźnica w parafii Gowarczów postawili krzyż i dwie tablice: jedną upamiętniającą wysiedlonych mieszkańców, drugą – leśników zalesiających ten teren. W tym miejscu odbyły się główne uroczystości z okazji 60. rocznicy wysiedleń.

Przygotowali je pracownicy Nadleśnictwa Barycz pod kierunkiem nadleśniczego Wojciecha Bomby. Mszę św. celebrowali: proboszcz z Gowarczowa ks. kan. Eugeniusz Tyburcy i proboszcz z Nieświnia ks. Stanisław Nowak. Po Eucharystii był czas na wspomnienia i poczęstunek. Dzień wcześniej modlono się na terenie wysiedlonych wiosek. W uroczystości uczestniczyło około 200 osób, wśród nich było 40 wysiedleńców, którzy przyjechali z Pomorza, zielonogórskiego, olsztyńskiego, Gliwic i Warszawy. – Opowiadali o swoich losach. Część rodzin dobrze dała sobie radę w dalszym życiu, część nie. Przyjezdni bardzo sobie cenią pamiątkowe miejsca na terenie dawnych wsi. Są to stare krzyże, kapliczki, drzewa – kasztanowce, dęby, krzaki bzu, ślady piwnic, obór. Ludzie ci także chwalili pozostawione na terenie każdej wsi pamiątki, tj. krzyże i tablice kamienne. Szanujmy historię, kłaniajmy się poszkodowanym, róbmy wszystko, żeby nigdy nie było takich wydarzeń – mówi pan Henryk.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy