Zespół parlamentarny, który opracował dokument jest przekonany, że winą za katastrofę nie można obarczać pilotów, ale niezidentyfikowane jak dotąd osoby trzecie. W tekście znaleźć można również zarzuty pod adresem ówczesnego marszałka Sejmu i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zdaniem autorów raportu podczas organizacji prezydenckiej wizyty w Katyniu, jak również w okresie po katastrofie działali oni na szkodę Rzeczypospolitej, w tym także w sposób niezgodny z Konstytucją.
Rządowi zarzuca się także, że zgodził się na rosyjski dyktat w czasie śledztwa i nie zapewnił prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu dostatecznej ochrony kontrwywiadowczej. W dokumencie jest mowa o "świadomym współdziałaniu przedstawicieli rządu premiera Tuska z władzami Federacji Rosyjskiej na szkodę polskiego śledztwa i w celu uniemożliwienia dojścia do prawdy".
Miesiąc temu omawiając wstępną wersję raportu Antoni Macierewicz mówił, że rząd Donalda Tuska współpracował z administracją rosyjską przeciwko prezydentowi, czego kulminacyjnym punktem było rozdzielenie wizyt. Zdaniem Macierewicza i jego zespołu bez tego ciągu wydarzeń do tej tragedii by nie doszło.
Pełny tekst raportu można znaleźć tutaj: Dokument "28 miesięcy po Smoleńsku"








