Nowy numer 25/2022 Archiwum

Ks. Boniecki walczy z walką

Redaktor-senior słusznie zwalczałby obraz Polaka-katolika, gdyby ten obraz był prawdziwy. Ale nie jest.

Może nie ma podziału na Kościół łagiewnicki i toruński, ale są w Kościele ludzie, którzy wiele robią, żeby był. I wcale nie są to żadne „oszołomy w moherach”, lecz arbitrzy słuszności, poświęcający większość swojej energii na walkę z walką.

„Katolik walczący” – drwią często, bo nic ich tak nie rozjusza, jak konsekwentne obstawanie przy zasadach chrześcijańskich.

Czytając kolejne teksty„Tygodnika Powszechnego” mam wrażenie, że jego twórcy uznali za swoją misję nie tyle tłumaczenie nauki Kościoła, co tłumaczenie się z nauki Kościoła. To jakby bezustanne przepraszanie świata za Kościół, że jest taki nienowoczesny, że tak ostro idzie z tym zabijaniem dzieci, z tym in vitro, że się nie wsłuchuje w „inaczej myślących”, że nie stara się zrozumieć ostentacyjnych promotorów grzechu…

Odnosi się wrażenie, że głównym problemem polskiego Kościoła jest to, że są tu jeszcze ludzie, którzy w sprawach wiary i moralności nie składają broni i nie drepczą potulnie za „trendami”.

Jak inaczej rozumieć ironię ks. Bonieckiego, zawartą w najnowszym numerze jego pisma:

„Jeżeli któregoś dnia wygramy i władza spocznie w naszych chrześcijańskich rękach, rozpocznie się era szczęśliwości”?

Czemu z taką zawziętością drwi: „Dlatego że jesteśmy narodem wybranym, łatwo nie będzie. Szatan naciera na nas ze wszystkich stron. Jesteśmy ze wszystkich stron oblężoną twierdzą: schizmatycka Rosja z bagażem sowieckiego ateizmu. Heretyckie Niemcy. A tamtejsi katolicy? Teologowie, ba, nawet biskupi sugerujący dopuszczanie (w niektórych sytuacjach) do Komunii św. rozwiedzionych i powtórnie poślubionych, zakonnice w poradniach wydających skierowania na przerwane ciąży... Austria? Ze swoim „My jesteśmy Kościołem” („My”, to niby kto?). Czechy – zlaicyzowane i zakochane w heretyku Husie (wiadomo, jak skończył!). Słowacja – niby katolicka, a jednak właśnie u nich najpopularniejszy był biskup, którego Papież odwołał z urzędu. Jeszcze Szwedzi z eutanazją i tradycjami eugeniki. Już raz obroniła nas przed nimi Matka Boska Częstochowska. Obroni nas i dziś, zwłaszcza ze wzmocnioną ostatnio Konfraternią”.

Ja rozumiem, że ta obśmiewana retoryka jest parodią głównie środowiska Radia Maryja, ale jeśli się z tego tekstu odwiruje szyderstwo, okaże się, że nie ma powodu do kpin.

Czego broni redaktor-senior? Czy Niemcy to kraj kwitnącego chrześcijaństwa? Czy opowiada się za udzielaniem Komunii św. rozwiedzionym, którzy trwają w cudzołóstwie? Ale jasno – tak czy nie? Bo tu właściwe pytanie brzmi: czy wolno przyjmować Komunię w grzechu ciężkim?. I czy małżeństwo jest nierozerwalne? A zakonnice w poradniach wydających skierowanie do aborcji – czy właściwe jest firmowanie kościelnym szyldem wyroków śmierci na dzieciach (nawet jeśli z rzadka uda się śmierci zapobiec)? Rzym się już w tej kwestii wypowiedział negatywnie, więc co – popieramy widzimisizm?

A czy austriacka, de facto rozłamowa, organizacja „My jesteśmy Kościołem”, to obiekt westchnień ks. Bonieckiego?

Co do Czechów, to nie zauważyłem, żeby ktoś w Polsce robił im wyrzuty o Husa, a że zlaicyzowane, to przecież prawda – tyle że nie skutkuje to żadną wobec nich niechęcią.

A Słowacja? Doprawdy, Polakom nie spędza snu z powiek przebrzmiała już awantura u sąsiadów z tamtej strony Tatr o biskupa, który został odwołany przez Papieża. Czy ks. Boniecki kwestionuje decyzje Papieża? A może ksiądz jasno powie, co było przyczyną odwołania? Bo gazety słowackie pisały, że ów biskup święcił na kapłanów kleryków wydalonych z innych seminariów za homoseksualizm. Czy ksiądz zna inną przyczynę? Odwołany za niewinność? A może miał zostać tylko dlatego, że popularny?

A Szwedzi? No cóż, ich kraj nie jest wzorem cnót chrześcijańskich. Niemniej Polacy, nawet radiomaryjni, nie histeryzują nad nimi. Nad prawosławnymi Rosjanami zresztą też nie, jeśli zaś chodzi o państwo, to jakieś powody do obaw są - czyż nie? Ale rozumiem – zamiarem piszącego było zilustrowanie, jak dalece polscy katolicy wierzą, że są oblężoną twierdzą.

Ale to ilustracja nieuczciwa, bo nieprawdziwa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się