Nowy numer 44/2020 Archiwum

Plajta Sky Clubu: 4,7 tys. turystów za granicą

Mazowiecki urząd marszałkowski rozpoczął organizację powrotów do kraju klientów biura Sky Club, które ogłosiło upadłość. Za granicą przebywa ponad 4,7 tys. turystów. Działa już specjalna infolinia, a pokrzywdzeni mogą występować z roszczeniem zwrotu kosztów.

"Za granicą przebywa ponad 4,7 tys. klientów biura Sky Club, około 800 osób już wróciło do Polski. Już rozpoczęliśmy organizację powrotów do kraju" - poinformował podczas środowej konferencji prasowej marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.Poinformował, że uruchomiono specjalną infolinię dla klientów z numerem 22 59 79 544.

Struzik poinformował, że turyści znajdują się w różnych krajach, np. w Turcji są 664 osoby, w Grecji 1245 osób, w Hiszpanii 818 osób, w Maroku 162 osoby, w Tunezji 163 osoby, w Egipcie 979 osób, w Portugalii 278 osób, na Cyprze 50 osób, w Bułgarii 140 osób, a na Kubie 15 osób.

"Dziś do kraju powróciło pierwszych 800 turystów. Są planowane powroty turystów, którzy właśnie kończą swój pobyt. Koszty tych powrotów zostaną pokryte z gwarancji ubezpieczeniowej" - zaznaczył.

Struzik powiedział, że po informacji biura o jego niewypłacalności, która została złożona w urzędzie w środę rano, "służby urzędu marszałkowskiego uruchomiły natychmiast procedurę zmierzającą do wypełnienia ustawowych obowiązków".

"Obejmują one zorganizowanie powrotu naszych turystów, klientów biura podróży Sky Club do kraju, jak również późniejsze wypłacenie roszczeń. Oczywiście w granicach ubezpieczenia, które wynosi w tym wypadku 25 mln zł" - powiedział marszałek.

"Na tym etapie koncentrujemy się na powrocie ludzi do kraju, a później zgodnie z procedurami będziemy chcieli do wysokości kwoty ubezpieczenia pokryć roszczenia wszystkich klientów, których na dziś nawet nie wiemy, ilu jest" - zaznaczył Struzik.

Marszałek powiedział, że w urzędzie powołano specjalny zespół, który zajmuje się opracowaniem planu ewakuacji turystów. Dodał, że urząd wystąpił w środę do ubezpieczyciela biura Sky Club o wypłacenie zaliczki w wysokości 4 mln zł na pokrycie kosztów powrotu do kraju klientów tego touroperatora.

"Mamy nadzieję, że ta kwota wystarczy na pokrycie kosztów powrotu" - powiedziała zastępca dyrektora departamentu kultury, promocji i turystyki urzędu marszałkowskiego Izabela Stelmańska, która bezpośrednio nadzoruje udzielanie pomocy dla klientów biura. Poinformowała, że obecnie badana jest sytuacja klientów biura, w tym badane są możliwości pozostania w hotelach.

"Po rozmowach porannych z ubezpieczycielem stoimy na stanowisku, że jeśli uda się utrzymać turystów za granicą, nie będziemy im skracać pobytu i wrócą planowymi rejsami" - powiedziała Stelmańska. Przyznała jednak, że są już informacje o tym, że turyści na Ibizie, w Maroku i na Krecie są wymeldowywani z hoteli.

Wicedyrektor departamentu w urzędzie marszałkowskim zaapelowała, by w przypadku trudności z dodzwonieniem się na infolinię turyści kontaktowali się z urzędem za pomocą e-maila do wydziału turystyki bądź na jej adres: i.stelmanska@mazovia.pl.

Stelmańska zapowiedziała, że jeszcze w środę na stronach urzędu pojawi się komunikat dla klientów Sky Club, zawierający formularz roszczenia uzgodniony z ubezpieczycielem i informację o niezbędnych dokumentach.

Stelmańska wskazała, że upadłość Sky Club jest realizowana po nowelizacji ustawy o usługach turystycznych, która zakłada zwrot wpłat wniesionych, jak również części wpłat za wycieczki, które nie zostały zrealizowane, czyli tzw. przerwane urlopy i powroty do kraju.

"Na chwilę obecną (...) nie wiemy, ile nas wyniosą koszty powrotu klientów do kraju. Jest jeszcze troszeczkę za wcześnie z uwagi na to, że musimy ustalić cały harmonogram powrotów i oszacować, jakie to będą koszty" - powiedziała.

"Chcielibyśmy, aby ta akcja zakończyła się do 8 lipca, czyli do niedzieli. To wynika z większości planowanych powrotów klientów do kraju" - dodała. "Na pewno pieniędzy wystarczy na powrót klientów do kraju i nikt nie będzie musiał płacić za swoje powroty" - zapewniła.

Zaapelowała ponadto, by osoby, które kupowały wycieczki u agentów sprawdziły, czy agenci ci od razu przelali pieniądze do Sky Club. Niewykluczone bowiem, że tak się nie stało. "Oni są zobowiązani do oddania tych środków" - powiedziała.

Dodała, że każda osoba, która podpisała umowę, z której touroperator się nie wywiązał, powinna złożyć roszczenie do mazowieckiego urzędu marszałkowskiego. "Zgodnie z gwarancją można je składać do końca września przyszłego roku" - poinformowała.

Przedstawicielka zarządu Sky Club Agnieszka Dral tłumaczyła, że główną przesłanką do złożenia wniosku o upadłość biura Sky Club były wierzytelności Triady. Jak dodała, Sky Club otrzymał z sądu nakaz zapłaty, "na którego podstawie jest zobowiązany zapłacić za wierzytelności Triady". Sky Club organizował wyjazdy pod marką własną oraz Triady.

"Ogólnie Triada na podstawie poręczeń obciążyła nas kwotą około 2 mln zł, do tego dochodzą też inne kwestie finansowe związane z Triadą. To jest wyszczególnione we wniosku o upadłość" - powiedziała. Dodała, że "podmiotem finansującym" biuro była spółka IDM SA, która doinwestowała Sky Club kwotą 10-12 mln zł.

Dral pytana była, dlaczego jeszcze we wtorek biuro zapewniało klientów, że w środę wylecą na wakacje. "Została wszczęta procedura informowania wszystkich klientów. Z naszej strony zostały dokonane wszelkie czynności mające na celu poinformowanie klientów wylatujących zarówno lotem wieczornym i dzisiejszymi lotami porannymi. Jest nam bardzo przykro, że zaistniała taka sytuacja, ale dokonaliśmy wszelkich starań, żeby do tego nie dopuścić" - powiedziała.

Zarząd Sky Club - touroperatora, który organizował wyjazdy pod marką własną oraz Triady - w środę złożył do Sądu Rejonowego w Warszawie wniosek o upadłość spółki. Biuro zawiesiło sprzedaż wycieczek i od środy anuluje zaplanowane wyjazdy. W oświadczeniu przesłanym PAP zarząd spółki wyjaśnił, że powodem upadłości jest "brak środków finansowych na kontynuowanie działalności operacyjnej".

Na konferencję prasową przyszli poszkodowani przez biuro Sky Club. Anna Lewczuk, która kupiła w poniedziałek wycieczkę do Turcji na 8 dni, we wtorek z telewizji dowiedziała się o problemach Sky Club. "Chcę wiedzieć, kiedy otrzymam swoje pieniądze i czy w tym roku zostanę pozbawiona urlopu. Odkładałam na ten wyjazd z emerytury, nie mam jej zbyt wielkiej" - mówiła. Domagała się od przedstawicieli biura oraz urzędu mazowieckiego odpowiedzi na pytanie, dlaczego sprzedano jej wycieczkę zaledwie dzień przed ogłoszeniem upadłości spółki. "Dlaczego w poniedziałek bez żadnych problemów przyjęto ode mnie pieniądze" - pytała.

"Jeśli mnie się kończą pieniądze, to ja wiem o tym nie jeden dzień wcześniej, ja wiem dużo, dużo wcześniej. Nie oszukujcie nas. Nie wiem, czy mam z tego miejsca apelować do wszystkich ludzi w Polsce, by nie jeździli na wycieczki, bo wszystkie biura w Polsce są potencjalnymi oszustami" - argumentowała.

Pani Jolanta o tym, że nie pojedzie na wycieczkę do Grecji dowiedziała się wieczorem we wtorek z internetu. "Jestem rozczarowana i zmartwiona" - mówiła.

Pan Marek, który z rodziną chciał pojechać w lipcu na urlop do Egiptu, powiedział, że był u agenta, który sprzedał mu wycieczkę, ale jego biuro było w środę zamknięte. "Przyszedłem tutaj na konferencję, żeby się czegoś dowiedzieć, bo nikt nic nie wie" - mówił PAP.

Zgodnie ze znowelizowaną wiosną 2010 r. ustawą o usługach turystycznych touroperator ma obowiązek uzyskania zabezpieczenia finansowego, które pokryje w całości koszty powrotu turystów z wycieczek zagranicznych do kraju, na wypadek gdyby biuro podróży nie zapewniło takiej możliwości. Zabezpieczenie ma też pokrywać zwrot wpłat klientów, w przypadku gdy organizator nie wywiąże się z umowy.

Ustawa mówi ponadto, że klienci biur podróży mogą składać reklamacje w ciągu 30 dni po powrocie z urlopu, niezależnie od tego, czy zgłaszali zastrzeżenia w trakcie trwania imprezy. Mają też dostęp do wykazu przedsiębiorców, co do których podjęto procedurę wykreślenia z centralnej ewidencji organizatorów turystyki i pośredników turystycznych.

Ustawa przewiduje też objęcie kontrolą przedsiębiorstw spoza tej ewidencji, żeby lepiej chronić interesy konsumentów i ograniczyć szarą strefę. Do kodeksu wykroczeń wprowadzono sankcje dla pilota i przewodnika, jeżeli dana osoba świadczy usługi, nie mając stosownych kwalifikacji.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama