GN 43/2020 Archiwum

Od nieograniczonej wolności do nieograniczonego despotyzmu

Inaraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach.Mt 8,32

Oto złe duchy proszą Jezusa, by, skoro je wyrzuca z ludzi, pozwolił im wejść w stado świń. A gdy tylko tak się stało: „trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i utonęła”. Scena ta zanotowana została także w Ewangelii św. Łukasza. Dlaczego o tym wspominam? Bo w wersji św. Łukasza stała się mottem „Biesów” Fiodora Dostojewskiego. To wielka literatura, ale jednocześnie nie mniejsze oskarżenie rewolucjonistów („biesów”), wszystkich ruchów rewolucyjnych, które, obiecując raj na ziemi, doprowadziły do wymordowania milionów ludzi. Powiada jeden z bohaterów „Biesów”, Szygalew: „Wychodzę od nieograniczonej wolności, dochodzę zaś do nieograniczonego despotyzmu”. Taka jest logika rewolucji. Ludzkość przerabiała ją od czasów rewolucji francuskiej kilka razy. Repetycji nie potrzeba.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama