Nowy numer 43/2020 Archiwum

Fałszywie osądzeni

Ks. Giorgio Govoni dostał zawału serca, kiedy przeczytano mu zarzuty o molestowanie dzieci. Zmarł w gabinecie adwokata. Po roku prokuratura oczyściła go z zarzutów. Fałszywie oskarżonych są tysiące. Ale media o tym milczą…

Po tym, jak na jaw wyszły przypadki seksualnych nadużyć wobec dzieci przez księży, Kościół przeszyła paląca rana. To był cios. Wielu księży przyznało się do haniebnych czynów, papież przepraszał i cierpiał z ofiarami, świadomy, że wyrządzonych krzywd nie da się odwrócić. Niedawno w Watykanie ofiary spotkały się na specjalnym zjeździe, mówiły o swoim bólu. Media, które śledziły wszystkie te wydarzenia, wydały wyrok: Kościół to organizacja pedofili w sutannach. Szastano liczbami. Dziś wiadomo, że były na wyrost. Przykładowo z blisko 4400 księży oskarżonych o molestowanie nieletnich w USA, 4300 oczyszczono z zarzutów! W Irlandii tzw. Raport Ryana z 2009 r. podał, że w latach 1930–1980 kapłani dopuścili się gwałtu na 2,5 tys. ofiar. Ta liczba przedostała się do mediów. Potem sporządzono korektę. Ofiar było nieco ponad 200.

Wobec tak straszliwej krzywdy niby nie ma znaczenia, ilu księży fałszywie oskarżono o grzech pedofilii. Nawet gdyby dopuścił się go jeden ksiądz na jednej ofierze, to jest to o jednego za dużo. Ale co, jeśli okazuje się, że siedzący za kratkami kapłan zostaje całkowicie oczyszczony z zarzutów? Co, jeśli fałszywie oskarżonych o pedofilię księży są tysiące? W Irlandii, na Malcie, we Włoszech. Kolejne prokuratury przyznały się do błędów. Rzekomi świadkowie okazują się podstawieni, przekupieni lub zmanipulowani. Nie umniejsza to winy tych, którzy dopuścili się przestępstwa, ale rażący jest brak konsekwencji (celowy?), ujawniający się w tym, że milczy się o fałszywie posądzonych i niesłusznie skazanych.

Za późno

Przypadek ks. Govoniego wydaje się najbardziej wstrząsający i jaskrawy. Był rok 2000. Pewien pracownik socjalny składa na policji zeznania obciążające proboszcza parafii w Bassa Modenese. Jego zdaniem, ks. Giorgio Govoni molestuje dzieci i zmusza je do satanistycznych praktyk na miejscowym cmentarzu, morduje, uprzednio wykorzystując seksualnie dzieci. Oskarżyciel twierdzi, że ma świadków. Policja przesłuchuje więc 13 dzieci. Wyrok zapada błyskawicznie. Trybunał w Modenie zasądza 154 lata więzienia. Ks. Giorgio nie słyszy już jednak wyroku, bo w gabinecie adwokata, dokładnie 19 maja 2000 r., włoski kapłan dostaje zawału serca, słysząc oskarżenia. Adwokat kapłana jednak już po jego śmierci składa apelację. Ks. Govoni był znanym w regionie kapłanem, kochanym przez dzieci. Proces toczy się od nowa. 11 lipca 2001 r. zapada kolejny wyrok. Tym razem uniewinniający zmarłego. W trakcie przesłuchań okazuje się, że 13 dzieci kłamało w czasie pierwszego procesu! Że ich rodziny były opłacane przez oskarżyciela, że w Bassa Modenie nigdy nie istniała żadna satanistyczna grupa. Do morderstwa kilkuletniej dziewczynki przyznaje się ktoś inny. Jak się okazało, twórca całej intrygi miał zaburzenia psychiczne i fantazje – zafascynowany literaturą amerykańską chciał być reżyserem tragicznego przedstawienia. Sprawdzić, jak zadziała uknuta przez niego intryga. Zabawę w reżysera zamienił w dramat niewinnego człowieka.

O przypadku don Govoniego pisał jedynie dziennik „Avvenire”. W 2003 r. wyszła nakładem wydawnictwa Artioli obszerna publikacja dokumentująca sprawę. Z zapisu zawartych w niej zeznań dzieci widać, że tak naprawdę nie wiedzą, o kim i o czym mówią. Sąd bezwarunkowo uwierzył w zeznania, twierdząc, że „dzieci kłamać nie mogą”. Prokurator w drugiej odsłonie procesu zdecydował, by oddzielić dzieci od rodzin na krótki czas. 7- i 12-latki zaczęły gubić się, ich wersje były niespójne. Z ich zeznań zbudowano barwny i dramatyczny scenariusz: opowieść o wujkach i ciociach, i panu w sutannie, którzy zabijali na oczach dzieci ich rówieśników, o lejącej się krwi. Wszystko w scenerii cmentarza.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama