Nowy numer 42/2019 Archiwum

Fałszywie osądzeni

Ks. Giorgio Govoni dostał zawału serca, kiedy przeczytano mu zarzuty o molestowanie dzieci. Zmarł w gabinecie adwokata. Po roku prokuratura oczyściła go z zarzutów. Fałszywie oskarżonych są tysiące. Ale media o tym milczą…

Po tym, jak na jaw wyszły przypadki seksualnych nadużyć wobec dzieci przez księży, Kościół przeszyła paląca rana. To był cios. Wielu księży przyznało się do haniebnych czynów, papież przepraszał i cierpiał z ofiarami, świadomy, że wyrządzonych krzywd nie da się odwrócić. Niedawno w Watykanie ofiary spotkały się na specjalnym zjeździe, mówiły o swoim bólu. Media, które śledziły wszystkie te wydarzenia, wydały wyrok: Kościół to organizacja pedofili w sutannach. Szastano liczbami. Dziś wiadomo, że były na wyrost. Przykładowo z blisko 4400 księży oskarżonych o molestowanie nieletnich w USA, 4300 oczyszczono z zarzutów! W Irlandii tzw. Raport Ryana z 2009 r. podał, że w latach 1930–1980 kapłani dopuścili się gwałtu na 2,5 tys. ofiar. Ta liczba przedostała się do mediów. Potem sporządzono korektę. Ofiar było nieco ponad 200.

Wobec tak straszliwej krzywdy niby nie ma znaczenia, ilu księży fałszywie oskarżono o grzech pedofilii. Nawet gdyby dopuścił się go jeden ksiądz na jednej ofierze, to jest to o jednego za dużo. Ale co, jeśli okazuje się, że siedzący za kratkami kapłan zostaje całkowicie oczyszczony z zarzutów? Co, jeśli fałszywie oskarżonych o pedofilię księży są tysiące? W Irlandii, na Malcie, we Włoszech. Kolejne prokuratury przyznały się do błędów. Rzekomi świadkowie okazują się podstawieni, przekupieni lub zmanipulowani. Nie umniejsza to winy tych, którzy dopuścili się przestępstwa, ale rażący jest brak konsekwencji (celowy?), ujawniający się w tym, że milczy się o fałszywie posądzonych i niesłusznie skazanych.

Za późno

Przypadek ks. Govoniego wydaje się najbardziej wstrząsający i jaskrawy. Był rok 2000. Pewien pracownik socjalny składa na policji zeznania obciążające proboszcza parafii w Bassa Modenese. Jego zdaniem, ks. Giorgio Govoni molestuje dzieci i zmusza je do satanistycznych praktyk na miejscowym cmentarzu, morduje, uprzednio wykorzystując seksualnie dzieci. Oskarżyciel twierdzi, że ma świadków. Policja przesłuchuje więc 13 dzieci. Wyrok zapada błyskawicznie. Trybunał w Modenie zasądza 154 lata więzienia. Ks. Giorgio nie słyszy już jednak wyroku, bo w gabinecie adwokata, dokładnie 19 maja 2000 r., włoski kapłan dostaje zawału serca, słysząc oskarżenia. Adwokat kapłana jednak już po jego śmierci składa apelację. Ks. Govoni był znanym w regionie kapłanem, kochanym przez dzieci. Proces toczy się od nowa. 11 lipca 2001 r. zapada kolejny wyrok. Tym razem uniewinniający zmarłego. W trakcie przesłuchań okazuje się, że 13 dzieci kłamało w czasie pierwszego procesu! Że ich rodziny były opłacane przez oskarżyciela, że w Bassa Modenie nigdy nie istniała żadna satanistyczna grupa. Do morderstwa kilkuletniej dziewczynki przyznaje się ktoś inny. Jak się okazało, twórca całej intrygi miał zaburzenia psychiczne i fantazje – zafascynowany literaturą amerykańską chciał być reżyserem tragicznego przedstawienia. Sprawdzić, jak zadziała uknuta przez niego intryga. Zabawę w reżysera zamienił w dramat niewinnego człowieka.

O przypadku don Govoniego pisał jedynie dziennik „Avvenire”. W 2003 r. wyszła nakładem wydawnictwa Artioli obszerna publikacja dokumentująca sprawę. Z zapisu zawartych w niej zeznań dzieci widać, że tak naprawdę nie wiedzą, o kim i o czym mówią. Sąd bezwarunkowo uwierzył w zeznania, twierdząc, że „dzieci kłamać nie mogą”. Prokurator w drugiej odsłonie procesu zdecydował, by oddzielić dzieci od rodzin na krótki czas. 7- i 12-latki zaczęły gubić się, ich wersje były niespójne. Z ich zeznań zbudowano barwny i dramatyczny scenariusz: opowieść o wujkach i ciociach, i panu w sutannie, którzy zabijali na oczach dzieci ich rówieśników, o lejącej się krwi. Wszystko w scenerii cmentarza.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • AUTOR
    10.10.2013 21:32
    ja nie iweze w te bzdury .Natomiast celowo tak jest robiome ,zeby ludziom zochydzic kosciól katolickii zeby jak najmniej ludzi chodziło do koscioła
    doceń 15
  • ona
    16.11.2013 11:52
    jakby kościoł katolicki zył zgodnie z Biblią to by tak nie było. w Biblii nie ma nic o celibacie to wszystko zmienili ludzie ... żyjcie zgodnie z Biblią, a nie tak jak mówi ten czy inny kościół. Bog nas bedzie sądził na podstawie Biblii, a nie wyzniania.
  • NICK
    16.08.2018 23:16
    Problem w tym, że w kościele pedofilii nie powinno być nigdy. I nie ma się czemu dziwić, że czyny te - udowodnione - będą w sposób szczególny piętnowane i nagłaśniane: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie” (Łk 12,39-48) - tak mówi Bóg. A być kapłanem, to szczególna łaska. Wierni powinni być zawsze bezwzględni w tej materii. Miłosierni - jak Pan Jezus - ale bezwzględni. W bezwzględności i miłosierdziu, pragnąc kościoła oczyszczonego i autentycznego. Owocem czynów pedofilskich w kościele są rany szczególnie bolesne dla Serc Pana Jezusa i Matki Bożej - odejście ze wspólnoty poszczególnych osób oraz całych rodzin. Tymczasem moc krzyża doznanych krzywd złączona z Krzyżem Pana jest mocą świętości. Każda Eucharystia takiej duszy - także jako akt pokornego i ufnego przyjęcia zła, które się wydarzyło, i ukochania tego, z czego zło to wyszło - musi wprost wstrząsać piekłem. Wiele winniśmy jako katolicy ofiarowywać i pokutować za tych, którzy czynów tak obraźliwych dla Pana Boga się dopuścili. Jeszcze więcej za tych, których zranienia były tak duże, że powrót na łono kościoła-Matki wiąże się dla nich z cierpieniem nie do zniesienia, a co za tym idzie - odłączeniem od sakramentów.
    doceń 3
  • jAZZZ
    29.08.2018 14:19
    To że pedofilia jest w Kościele nie ma większego znaczenia. Pedofilia jest wszędzie, wszystkie zawody są skażone tym grzechem. Zawody zaufania społecznego też. Tak mówi statystyka. PROBLEMEM JEST UKRYWANIE TAKICH ZBRODNI. To są zbrodnie bo dotyczą niewinnych dzieci. Od tego zaczęły się problemy i na tym muszą się skończyć. KAŻDY KAPŁAN CZY ZAKONNIK MA PRZEŁOŻONEGO i ten kto nie zareagował właściwie, ukrył, zatuszował, nawet załagodził, jest winny współudziału w zbrodni. To musi się zmienić. Dobry przełożony, który dowiedział się o pedofilskich praktykach swojego podwładnego, musi to zgłosić nie tylko swoim zwierzchnikom ale i organom ścigania bo to jest przestępstwo kryminalne. Miejsce przestępcy jest w więzieniu bo ZBRODNIA NIEUKARANA ROZZUCHWALA. To musi zostać wpisane do listy obowiązków każdej osoby duchownej, to musi być norma: odkryłem, ktoś się poskarżył, dostałem informację - zgłaszam. Sąd musi rozstrzygać o winie lub niewinności oskarżonego. W Kościele Katolickim musi zniknąć "solidarność zawodowa" w ukrywaniu pedofilii. Jeśli zacznie się karanie winnych, przestępców to Kościół zacznie się oczyszczać choćby z tego względu że pedofile będą unikać wchodzenia w stan kapłański czy zakonny bo będą mieli gwarancję że nikt ich nie będzie osłaniał a wystarczy jedna wpadka i lądują w więzieniu. O fałszywych oskarżeniach nie ma co dyskutować, na to jest dosyć paragrafów. Jak o winie zaczną rozstrzygać sądy to i fałszywych oskarżeń będzie mniej bo kłamcy też zaczną częściej trafiać do więzienia. Tak jak ci z powyższego artykułu. Wszyscy wiecie że ryba gnije od głowy.
    doceń 6

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL