Nowy numer 42/2018 Archiwum

Posła i się zagubiła

Rozwój metod perswazji: rozmawianie, wyzywanie, pozywanie.

Ponoć społeczeństwo przeżywa rozterkę, czy Joanna Mucha to minister, ministra czy ministerka, doktor czy doktorka, a może doktora. Ale coś mi się widzi, że debata o właściwym tytułowaniu kobiet jest już spóźniona. Przecież według rozrastającej się filozofii gender bycie kobietą lub mężczyzną jest sprawą płynną. Bo jeśli ktoś wczoraj był żonatym i dzieciatym Krzysztofem Bęgowskim, dziś został Anną Grodzką, to skąd wiemy, kim będzie jutro? Genderowcy chcą, żeby każdy sam sobie wybrał, jakiej chce być płci – i ma tych płci do wyboru dużo więcej niż tylko siermiężne męska i żeńska. Tak więc o co my się tu młotkujemy, skoro dzisiejszą ministrę za lat parę może zastąpić jakoweś ministrum albo inne monstrum?

Niedawno na posiedzeniu komisji poseł/posłanka (posła?) Grodzka nazywała o. Rydzyka „pan”. Poseł Dziedziczak zwrócił jej uwagę, że do duchownego w Polsce mówi się ksiądz lub ojciec. Grodzka na to, że „pan” nie jest w języku polskim obraźliwe. Na to Dziedziczak: „Ma pan rację”.

Ale wybuchła awantura! Że chamstwo, że brak kultury itepe. Ale Dziedziczak ma immunitet, więc na krzyku się skończyło. Za to teraz Grodzka skarży do sądu Tomasza Terlikowskiego, bo ten określał ją rodzajem męskim. Tym sposobem naruszył poczucie jej własnej wartości i spowodował „dyskomfort psychiczny”. 

No pewnie, bo pani posła po to w posły poszła, żeby na koszt społeczeństwa mieć komfort psychiczny. I choć ze swego osobliwego statusu płciowego robi sztandar, niech nikt nie ośmieli się jej skrytykować.

Tak więc będziemy mieli proces, w którym okaże się, czy wolno uważać za mężczyznę kogoś, kto ma dzieci, a nie jest ich matką. To będzie balon próbny, pokazujący, jak mocno elitom gendery w głowach już pomieszały.

Żeby było jasne: nie mam pretensji do osób, które próbują rozwiązać osobisty kłopot nawet takimi metodami, jakich chwyciła się obecna Anna Grodzka. Gdyby pozostała osobą prywatną, nikt by jej nie ruszał. Jeśli natomiast idzie do polityki i tam próbuje uzyskać dla swojego problemu certyfikat normy, musi liczyć się z polemiką. Również ostrą. Bo doprawdy nie wszystkim musi się podobać pomysł, żeby problem z tożsamością rozwiązywać skalpelem albo tylko przebieranką i zmianą danych w dowodzie osobistym.

Posłowie biorą duże pieniądze między innymi za to, że w sporej mierze zrzekli się prawa do prywatności. Muszą więc zachować się jak dorośli ludzie, a nie jak rozkapryszone dzieciaki – skarżypyty, biegające do sądu jak do mamy. Tymczasem w Ruchu Palikota zebrali się tacy, którzy prowokują otoczenie swoimi problemami, pilnie rozglądając się, czy ktoś ośmieli się im sprzeciwić. Gdy się tylko taki znajdzie, oni natychmiast rozpętują kampanię współczucia pod swoim adresem. Trąbią, przez jakie to piekło przeszli, jak też ich ludzie prześladowali i tak im źle było, że aż ich społeczeństwo do Sejmu wykopało. Normalnie posłowie specjalnej troski. A potem buch! – i pozew. Ciekawa metoda przekonywania. Ale cóż – jakie racje, takie argumenty. 

« 1 2 »
oceń artykuł
  • cześ
    11.03.2012 12:50
    ale tandeta
    doceń 6
  • kasia
    14.03.2012 10:25
    Mężczyzna, który przebiera się w damskie ciuszki i jeszcze każe mówić do siebie per "pani", obraża mnie jako kobietę, dla mnie jest to potwarz, czuję się tak jakby mi kto w twarz napluł. Czy ktoś o tym pomyślał?
  • Misia
    08.12.2012 17:20
    Do kompletu fobów brakowało tylko arachnofobów ;-)
    doceń 1
  • Bezstronny
    10.02.2013 13:41
    Cytat z artykułu:
    "Posłowie biorą duże pieniądze między innymi za to, że w sporej mierze zrzekli się prawa do prywatności. Muszą więc zachować się jak dorośli ludzie, a nie jak rozkapryszone dzieciaki – skarżypyty, biegające do sądu jak do mamy."
    Takie "rozkapryszone dzieciaki" są również po stronie prawicowej. Patrz na przykład europosła Kurskiego.
    A więc więcej obiektywizmu i pokory w swych osądach zalecam, bo jak stoi w pismach " nie sądźcie innych abyście sami sądzeni nie byli".
    Zdrowia życzę i więcej myślenia zamiast szczucia jednych na drugich. To co robicie nijak się ma do tego do czego nawoływał wasz nauczyciel, na którego wciąż się powołujecie.
    To mi zakrawa na bluźnierstwo.
    Obserwator
    doceń 6

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji