GN 41/2019 Archiwum

V komenda WiN

Największej w powojennej Polsce grze operacyjnej, służącej aparatowi represji m.in. do „wycinania” ostatnich szeregów niepodległościowej konspiracji, funkcjonariusze UB nadali kryptonim „Cezary”.


Prowokacja była możliwa na skutek zdrady jednego człowieka, działacza siatki informacyjnej WiN Stefana Sieńki, który aresztowany po rozbiciu IV Zarządu Głównego, zgodził się stworzyć na polecenie MBP tzw. V Komendę WiN. 


Operacja „Cezary”

Po sfingowaniu ucieczki z aresztu Sieńko na nowo nawiązał zerwane kontakty z pozostającymi jeszcze na wolności działaczami, poinformował też Delegaturę Zagraniczną WiN o podjętej przez siebie próbie odbudowy organizacji. Zdecydowana większość jego ówczesnych współpracowników działała w dobrej wierze, z przekonaniem o kontynuacji niepodległościowej pracy. Tak jak słynny kurier Adam Boryczka, który umożliwił Sieńce kontakt z Zachodem. Jedynie część działaczy V Komendy stanowili wprowadzeni przez MBP agenci oraz etatowi funkcjonariusze, m.in. Henryk Wendrowski ps. „Józef”, który został zastępcą Sieńki.
Prowadzona w latach 1948–1952 operacja „Cezary” miała dwa zasadnicze kierunki działań – zewnętrzny i wewnętrzny. W ramach pierwszego umacniano kontakty z Delegaturą Zagraniczną WiN, a za jej pośrednictwem z wywiadami anglosaskimi. Obiecując Amerykanom współpracę w przypadku konfliktu zbrojnego z ZSRS, V Komenda otrzymywała od nich informacje, instrukcje, fundusze. Do siedziby Delegatury WiN w Monachium wysyłano pod kontrolą bezpieki nieświadomych prowokacji emisariuszy z kraju. Wśród nich znaleźli się Stefan Skrzyszowski i Dionizy Sosnowski. Po przejściu kursu radiotelegraficzno-dywersyjnego zostali zrzuceni w listopadzie 1952 r. na spadochronach do Polski, gdzie złożyli sprawozdanie ze szkolenia. Miesiąc później obu aresztowano. Ten sam system, który prowokacyjnie wciągnął ich w działalność wywiadowczą, skazał ich następnie na śmierć za szpiegostwo, wyroki wykonano.


Przeciw podziemiu


W ramach krajowych wątków operacji rozpracowywano pozostałości niepodległościowego podziemia. MBP, pozorując istnienie tajnej organizacji, pozyskiwało do „konspiracji” nowych działaczy, przez nich docierało do kolejnych środowisk, by je likwidować. W ten sposób dotarła między innymi do oddziału kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, działającego na Białostocczyźnie. Sądząc, że ma do czynienia z kontynuacją WiN, „Huzar” zgodził się przerwać prowadzoną faktycznie od września 1939 r. walkę i opuścić dobrze mu znane tereny. W październiku 1952 r. został aresztowany, a później skazany na śmierć i stracony.
Operację „Cezary” zakończono w grudniu 1952 r. Represje w różnych formach dotknęły ok. 300 rozpracowanych w jej ramach osób, kilkanaście skazano na karę śmierci. Dopiero w listopadzie 1967 r. na wolność wyszedł jej mimowolny uczestnik Adam Boryczka. Na opracowaniach dotyczących operacji „Cezary” – modelowej gry operacyjnej – szkoliły się kolejne pokolenia funkcjonariuszy UB-SB.


Przeczytaj specjalny dodatek IPN i Gościa Niedzielnego wydany na Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych "Młodzi, niezłomni, wyklęci".

Polecamy również dodatek "Żołnierze wolnej Polski" poświęcony żołnierzom wyklętym.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji