GN 43/2020 Archiwum

Lepiej nie stąpać po cienkim lodzie

Wykazujmy szczególną ostrożność przy wchodzeniu na zamarznięte jeziora czy stawy. Nie wchodźmy na zamarznięte rzeki - apelują strażacy. Tylko od piątku w wyniku załamania się lodu zginęło już 7 osób; osiem kolejnych zdołano uratować.

"Tylko od piątku przeprowadziliśmy już 118 akcji na zamarzniętych jeziorach, stawach i rzekach. Wiele z nich polegało na uwalnianiu przymarzniętych ptaków, część jednak na ratowaniu osób, które znalazły się - często z powodu własnej lekkomyślność czy niefrasobliwości - w niebezpiecznej sytuacji" - powiedział we wtorek PAP rzecznik komendanta głównego PSP Paweł Frątczak.

Zaapelował by wchodząc na pokryte lodem akweny pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. "Kilkudniowy, nawet kilkunastostopniowy mróz nie gwarantuje, że lód jest na tyle gruby by nas utrzymać. Nigdy nie wbiegajmy, nie wchodźmy też na zamarznięte rzeki. W tym przypadku zawsze istnieje ryzyko, że lód się pod nami załamie" - zaznaczył Frątczak.

Jak dodał szczególną ostrożność powinni zachować właściciele psów i nie wbiegać za swoimi pupilami na zamarznięte zbiorniki wodne.

"Nie wchodźmy też na nie w sytuacjach gdy chcemy uratować czy nakarmić ptaki" - dodał. "Szczególnie uważajmy na dzieci, w wielu rejonach kraju trwają jeszcze ferie. Nie zostawiajmy dzieci bez opieki, zwracajmy im uwagę na zagrożenia wynikające z wchodzenia na zamarznięta akweny" - przestrzegł Frątczak.

Strażacy zwracają też uwagę na fakt, że w związku z silnymi mrozami zwiększyła się liczba pożarów i zatruć tlenkiem węgla. "Tylko od piątku w całym kraju doszło do ponad 1350 pożarów, w których zginęło sześć osób a 71 zostało rannych. Z kolei w wyniku zatrucia tlenkiem węgla zmarło 7 osób a 63 uległo podtruciu" - dodał Frątczak.

Zaapelował by uważać przy dogrzewaniu mieszkań i sprawdzać instalacje oraz systemy wentylacyjne mieszkań i domów. "Czad jest gazem bezwonnym, bezbarwnym. Nie widzimy go, nie wyczuwamy. Po prostu jesteśmy coraz słabsi, tracimy świadomość i umieramy. Można chronić się przed tym instalując specjalne czujki, które wykrywają CO" - przypomniał Frątczak.

Tlenek węgla w układzie oddechowym człowieka wiąże się z hemoglobiną 250 razy szybciej niż tlen, blokując dopływ tlenu do organizmu. Następstwem ostrego zatrucia może być nieodwracalne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność wieńcowa i zawał albo nawet śmierć.

Strażacy apelują też by wychodząc z domu nie zostawiać włączonych grzejników i ustawiać je w odległości przynajmniej 50 cm od mebli, firanek, zasłon.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama