Nowy numer 43/2020 Archiwum

Polscy himalaiści "dostali trochę po łapach"

Polscy himalaiści, którzy przygotowują się do wspinaczki na niezdobyty dotąd zimą ośmiotysięcznik Gasherbrum I (8068 m) przyznali, że dostali trochę po łapach jak wyszli na rekonesans. Podkreślili też bardzo trudne warunki jakie zastali na lodowcu.

"Jesteśmy po pierwszym wyjściu w góry od chwili urządzenia bazy - poinformowali. - Zamierzaliśmy założyć obóz I. Pogoda była idealna - słonecznie i mroźnie. Nie planowaliśmy zakładać poręczówek, wzięliśmy jednak 200 m lin spodziewając się, że sześciokilometrowy ice fall w warunkach zimowych może stanowić nie lada problem. Tak też się stało.

Wszystko co słyszeliśmy o tym długim i męczącym technicznie lodospadzie okazało się prawdą. Były zawaliska, szczeliny, lodowe ścianki, ostre granie i wiszące nad głową seraki; końcowe plateau uległo całkowitemu zawaleniu. Być może miało tu ostatnio miejsce małe trzęsienie ziemi, albo też po prostu zawaliło się samo z siebie.

Kluczyliśmy na lodowcu jak w labiryncie, z duszą na ramieniu i nie osiągnęliśmy obozu I na wysokości 5900 m. Pokonaliśmy około 70 procent drogi. Dalszą uniemożliwiło nam gruzowisko zawalonego plateau, które mamy nadzieję pokonać w ciągu kilku dni. Wracając do bazy zaporęczowaliśmy trudniejsze odcinki, zużywając 150 m liny i 50 traserów dla oznaczenia drogi.

W nocy śniły nam się szczeliny i kruche lodowe mosty na ice fallu. Uczciwie mówiąc ten odcinek trasy w warunkach zimowych to istny horror. Trzeba być ciągle związanym i zachowywać dużą czujność. Na pewno nie będzie łatwo; jeśli spadnie śnieg i zasypie nasze ślady, drogę wytyczać trzeba będzie na nowo. Trochę dostaliśmy po łapach. Pozdrawiamy: Agna, Artur, Adam i Janusz".

Ze zdobywcą sześciu ośmiotysięczników, na Gasherbrum I wspinać się będą pod kierunkiem 49-letniego Artura Hajzera z Mikołowa, 43-letni Janusz Gołąb z Gliwic, 28-letni Adam Bielecki z Tychów i jego siostra, 33-letnia Agnieszka Bielecka z Wrocławia.

Na osiem spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi wspięli się zimą Polacy, w tym na jeden z Simone Moro. W 2009 roku Włoch udanie zaatakował z Denisem Urubko dziewiąty szczyt - Makalu (8485 m), a w lutym 2011, także z Kazachem i Amerykaninem Cory Richardsem - Gasherbrum II (8035 m).

Dziewicze pozostały zatem cztery góry: Gasherbrum I (8068 m), Broad Peak (8047 m), Nanga Parbat (8126 m) i K2 (8611 m). Wszystkie leżą na terenie Pakistanu.

Gasherbrum I został zdobyty po raz pierwszy przez Amerykanów Andrew Kauffmana i Pete'a Schoeninga w lipcu 1958 roku. Pierwsi Polacy, którzy w 1983 roku wspięli się w alpejskim stylu południowo-zachodnią ścianą na drugi co do wysokości po K2 szczyt pasma Karakorum, to Wojciech Kurtyka i Jerzy Kukuczka (zginął 24 października 1989 roku na Lhotse w Nepalu).

 

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama