Nowy numer 43/2020 Archiwum

Prawda i stereotypy

W dyskusjach, jakie toczą się wokół Radia Maryja, powielane są krzywdzące stereotypy.

O ojcu Tadeuszu Rydzyku i jego mediach znów jest głośno. Tym razem za sprawą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która odmówiła TV Trwam koncesji na miejsce na multipleksach telewizji cyfrowej. Decyzja Rady wywołała protesty wielu środowisk katolickich, a przede wszystkim Episkopatu Polski. Zastrzeżenia zgłosiła nawet Helsińska Fundacja Praw Człowieka, zarzucając Radzie „brak transparentnych kryteriów”. Stanowisko Helsińskiej Fundacji potwierdza tezę, że zdominowana przez Platformę Obywatelską KRRiTV odmówiła koncesji o. Rydzykowi z przyczyn politycznych, za krytykowanie rządu.

Zezwolenie na nadawanie cyfrowej telewizji to tylko jedna z wielu poruszających opinię publiczną spraw związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem i stworzonymi przez niego mediami – Radiem Maryja i Telewizją Trwam. Bo zarówno krytycy, jak i zwolennicy Radia Maryja muszą przyznać, że jest to fenomen, który wyzwala skrajne emocje. W opiniach na temat mediów kierowanych przez o. Rydzyka fakty mieszają się z mitami, dlatego warto bliżej przyjrzeć się jednemu z najważniejszych zjawisk ostatnich lat w Polsce.

Problemy z polityką

Jest faktem, że Radio Maryja ma problem z zaangażowaniem w politykę. Ojciec Rydzyk rozumie bowiem udział Kościoła w sferze społecznej bardzo szeroko, nie tylko jako ocenianie zjawisk politycznych z perspektywy nauczania Kościoła, co jest jak najbardziej uprawnione, ale również, co jest już złamaniem zasady autonomii państwa i Kościoła, jako wspieranie konkretnych partii politycznych. Stąd przy okazji kolejnych wyborów toruńska rozgłośnia prowadziła swoistą kampanię wyborczą, np. w wyborach prezydenckich w 1995 r. otwarcie popierała Lecha Wałęsę, czy w ostatnich latach PiS.


Problemy z zaangażowaniem politycznym niepokoiły przedstawicieli Kościoła, czego wyrazem były reakcje ze strony episkopatu. Na przykład w 2006 r. Prezydium KEP upomniało Radio Maryja i TV Trwam, aby nie dawały się „zinstrumentalizować jakiejkolwiek opcji politycznej”. Polityczne zaangażowanie Radia Maryja skrytykował w 2006 r. także Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej w liście do Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, stwierdzając w specjalnym stanowisku: „Niektóre audycje Radia Maryja nie uwzględniają w wystarczającym stopniu słusznej autonomii sfery politycznej”.

Warto jednak zwrócić uwagę na zmianę w stosunku do polityki, jaka zaszła w tym radiu po 2007 r. i upadku rządu PiS. Przed wyborami prezydenckimi w 2010 r. Jarosław Kaczyński nie pojawił się w Radiu Maryja ani raz, podobnie przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Do tego po rozpadzie PiS i powstaniu Solidarnej Polski o. Rydzyk nie opowiedział się za żadną ze stron. Co ciekawe, w badaniach CBOS z jesieni tego roku na temat Radia Maryja 57 proc. jego słuchaczy co prawda deklarowało poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich, ale aż 35 proc. dla Bronisława Komorowskiego, co potwierdza tezę, że media kierowane przez o. Rydzyka wyraźnie ograniczyły dotychczasowe zaangażowanie polityczne.

Czym tłumaczyć tę przemianę? Być może podziałały napomnienia ze strony władz kościelnych, ale jest też inny powód. Otóż po dojściu do władzy PiS obiecał o. Rydzykowi przyznanie dotacji m.in. na nowy wydział w prowadzonej przez niego Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, a także na odwierty geotermalne. Gdy władzę objęła Platforma, dotacje cofnęła. Ojciec Rydzyk znalazł się w bardzo trudnym położeniu finansowym, bowiem odwierty geotermalne, na niebagatelną kwotę 27 mln złotych, musiał sfinansować z własnych środków. Być może tymi negatywnymi doświadczeniami można tłumaczyć coraz większy dystans do polityki.

Fenomen religijny

Nawet krytycy toruńskiej rozgłośni przyznają, że Radio Maryja odpowiedziało na potrzeby religijne znacznej części społeczeństwa, regularnie słucha go ok. 1,5 mln osób. Oczywiście i w tej sferze występowały pewne niepokojące zjawiska, jak selektywne traktowanie nauczania Kościoła, wypowiedzi słuchaczy zawierające duży ładunek nienawiści czy próby zastępowania episkopatu w wyznaczaniu kierunku duszpasterstwa w Polsce.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama