Nowy numer 44/2020 Archiwum

Nie zgodzimy się na likwidację

O przekształceniu Funduszu Kościelnego i funkcjonowaniu episkopatu z bp. Wojciechem Polakiem, sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski, rozmawia Bogumił Łoziński.

Bogumił Łoziński: Czy episkopat zgodzi się na likwidację Funduszu Kościelnego, co zapowiedział w exposé premier Donald Tusk?
 

Bp Wojciech Polak: – Nam chodzi o przekształcenie Funduszu Kościelnego i szukanie jakiegoś bardziej nowoczesnego sposobu wspierania finansowego Kościołów i związków wyznaniowych, bo z Funduszu nie korzysta tylko Kościół katolicki.
 

Premier użył argumentu, że Kościół katolicki odzyskał już utracone dobra w ramach działalności Komisji Majątkowej, więc Fundusz Kościelny nie ma racji bytu.
– Prace Komisji Majątkowej i Fundusz Kościelny to dwie różne sprawy. Komisja zajmowała się zwrotem mienia zrabowanego podmiotom kościelnym niezgodnie z komunistycznym prawem. Natomiast Fundusz Kościelny został utworzony w 1950 r. przez ówczesny rząd, miały go tworzyć dochody z nieruchomości przejętych przez państwo zgodnie z prawem i być przeznaczane na finansowanie niektórych kwestii związanych z Kościołem, np. ubezpieczeniem czy zabytkami, a w rzeczywistości w znacznej części szły na walkę z nim. Po 1989 r. Fundusz jest finansowany z budżetu państwa, bo roztrwoniono dobra przejęte od podmiotów kościelnych. Obecnie to 80 milionów złotych rocznie, a więc w skali całego budżetu nie jest to jakaś potężna suma. Nie jest też prawdą, że Kościół odzyskał w ramach Komisji Majątkowej wszystkie utracone w okresie PRL dobra, a co najwyższej około 40 procent. Z przejętych do Funduszu Kościelnego nie odzyskał żadnych.

Czy strona rządowa przedstawiła biskupom jakieś propozycje dotyczące Funduszu?

– Nie. Wiemy natomiast, że trwają analizy, a prace idą w kierunku przekształcenia Funduszu w jakąś inną formę.

A czy episkopat ma jakieś propozycje, co zrobić z Funduszem?

– Członkowie działającego w ramach Komisji Konkordatowej zespołu ds. finansów zrobili rozeznanie, jak wygląda finansowanie Kościołów w różnych krajach europejskich. W czasie marcowego spotkania Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu strona rządowa przedstawi wstępne założenia zmian, a nie gotowy projekt. I nad tymi założeniami będziemy dyskutować. Najlepiej, gdyby w ramach Komisji Wspólnej powstał rządowo-kościelny zespół ds. Funduszu Kościelnego, który wypracuje rozwiązanie akceptowane przez obie strony.

Strona rządowa zapowiada, że chciałaby sprawę Funduszu Kościelnego rozwiązać w pierwszym kwartale tego roku, więc może się okazać, że na spotkaniu Komisji Wspólnej przedstawi gotową propozycję. Czy z punktu widzenia strategii negocjacyjnej nie byłoby lepiej, aby strona kościelna przygotowała na to spotkanie swoją?

– Ale my nie będziemy czekać z założonymi rękami. Wspomniany zespół ds. finansów wypracował rozwiązania, konsultujemy je z biskupami, będziemy o nich dyskutować w czasie zebrania plenarnego, które odbędzie się przed spotkaniem Komisji Wspólnej. Nie wyobrażam sobie, aby prace nad tym problemem sprowadziły się do akceptacji lub odrzucenia jednego gotowego rozwiązania.

A jeśli rząd przedstawi w marcu gotowy projekt i, co gorsza, będzie on realizacją zapowiedzi premiera z exposé?

– Episkopat nie może się zgodzić na jednostronną likwidację Funduszu Kościelnego. To nie jakiś przywilej dla Kościoła, tylko efekt działań rządu w okresie PRL. Korzystają z niego także duchowni innych Kościołów i związków wyznaniowych. Do tego muszę bardzo mocno podkreślić, że to nie jest finansowanie kultu religijnego, tylko przeznaczanie określonych kwot na konkretne cele, nie tylko na składki emerytalne duchownych, ale także na cele społeczne, charytatywne, edukacyjne czy związane z ochroną dóbr kultury, które Kościół realizuje, wspierając czy wręcz wyręczając państwo. Dlatego jestem przekonany, że rząd zostawi nam pole do negocjacji.

A czy rząd może jednostronnie, bez zgody Kościoła, zlikwidować ten Fundusz?

– Z analizy konkordatu i konstytucji wynika, że ewentualne zmiany w strukturze finansów dotyczących Kościołów i związków wyznaniowych rząd powinien poprzedzić umowami.

Ale za tego rządu był już precedens, gdy bez pisemnej umowy z episkopatem zlikwidował Komisję Majątkową?

– Nie do końca. O ile wiem, i kościelna strona dawała opinie, były też konsultacje. Trudno mi znaleźć argumenty prawne, dla których rząd miałby sam podejmować decyzje odnoszące się do Kościołów i związków wyznaniowych.

Wspomniał Ksiądz Biskup o różnych sposobach wspierania finansowego Kościoła przez państwo w krajach europejskich. Który z nich można by przenieść do Polski?

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama