GN 43/2020 Archiwum

Puchar Narodów Afryki - Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana faworytami

Piłkarzy Wybrzeża Kości Słoniowej i Ghany wymienia się w gronie faworytów Pucharu Narodów Afryki, który odbędzie się na boiskach Gwinei Równikowej i Gabonu. Turniej rozpocznie sobotni mecz współgospodarza - Gwinei Równikowej z Libią.

Ghana, ćwierćfinalista mundialu z 2010 roku, oraz Wybrzeże Kości Słoniowej są najwyżej sklasyfikowane w rankingu FIFA spośród wszystkich uczestników (WKS 16., Ghana 29) i mają po cztery zwycięstwa w PNA. Na korzyść tych zespołów przemawia również fakt, że w turnieju zabraknie innych utytułowanych afrykańskich drużyn: Nigerii, Kamerunu, RPA i Egiptu - siedmiokrotnego triumfatora Pucharu Narodów Afryki, w tym w trzech ostatnich edycjach.

W zespole Wybrzeża Kości Słoniowej, który prowadzi Francois Zahoui, nie brakuje piłkarzy światowej klasy, takich jak napastnicy Didier Drogba (Chelsea Londyn) i Gervinho (Arsenal Londyn) oraz pomocnik Manchesteru City Yaya Toure. Do turnieju drużyna awansowała z kompletem zwycięstw tracąc zaledwie cztery bramki w sześciu meczach. Jednak ostatni raz reprezentacja ta triumfowała w PNA 20 lat temu.

Nieco słabszy bilans w eliminacjach miała Ghana, która straciła punkty po bezbramkowym remisie z Sudanem. W drużynie prowadzonej przez Serba Gorana Stevanovica na status gwiazdy zasługują: pomocnik Sulley Muntari z Interu Mediolan oraz napastnicy Andre Ayew (Olympique Lyon) i Asamoah Gyan (Al Ain). Zabraknie jednak Michaela Essiena (kontuzja) i Kevina Princa Boatenga (zrezygnował z gry w reprezentacji).

"Jesteśmy jednym z gigantów na tym turnieju. Zgadzamy się na tę rolę, bo wiemy, że wszyscy oczekują od nas przynajmniej gry w finale. Zawsze chciałem być wśród faworytów i wiem, że na moich zawodnikach wywieram dodatkową presję cały czas powtarzając im, że Ghana musi wygrać ten turniej po raz pierwszy od 30 lat" - powiedział Stevanovic.

Wśród drużyn, które mogą sprawić niespodziankę, wymienia się Senegal i Mali oraz reprezentacje z Afryki Północnej: Maroko i Tunezję.

W drużynie Senegalu jedną z największych gwiazd jest Moussa Sow. Właśnie dzięki powołaniu go do kadry na miejsce w pierwszym składzie OSC Lille może liczyć Ireneusz Jeleń. Poza tym Sow ma przejść do tureckiego Fenerbahce Stambuł za 10 mln euro. Formacja ataku w reprezentacji Senegalu wygląda imponująco, bo poza nim gotowi do gry są: Demba Ba z West Ham United, Papiss Cisse z Newcastle United czy Mamadou Niang (Al-Sadd) i Dame N'Doye (FC Kopenhaga). Za defensywę odpowiedzialny będzie natomiast Souleymane Diawarra - stoper Olympique Marsylia.

Wyniki Malijczyków zależą głównie od pomocnika Barcelony Seydou Keity. "Jestem szczęśliwy, że mogę zagrać z tymi młodymi chłopakami, którzy reprezentują już inne pokolenie. Chcę im pomóc i wiem, że oni chcą pomóc mi. Naszym celem jest awans do ćwierćfinału i wiem, że jest to możliwe" - powiedział Keita.

Z kolei atutem Marokańczyków jest ich belgijski trener Eric Gerets, który słynie z dobrego rozpracowania rywali i doboru odpowiedniej taktyki.

W barwach Burkina Faso szanse na występy mają dwaj piłkarze znani z boisk polskiej ekstraklasy: pomocnik Lechii Gdańsk Abdou Razack Traore i napastnik Górnika Zabrze Prejuce Nakoulma.

Na imprezie zadebiutują: Gwinea Równikowa, Niger i Botswana. Ta pierwsza drużyna zagra w meczu otwarcia z targaną ostatnio wojną domową Libią. Zespół libijski poprowadzi 39-letni bramkarz Samir Aboud, który był nominowany na piłkarza Afryki 2011 roku. Z kolei syn prezydenta Gwinei Równikowej Teodoro Nguama Obiang obiecał gigantyczną premię w wysokości 500 milionów franków CFA, czyli ponad 750 tys. euro za zwycięstwo w inauguracyjnym meczu.

Długą listą wielkich nieobecnych na tegorocznym turnieju otwiera Samuel Eto'o, który z kolegami z Kamerunu nie zdołał się zakwalifikować do turnieju. Zabraknie Nigeryjczyków, m.in. Petera Odemwingie z West Bromwich Albion, Victora Anichebe z Evertonu i Taye Taiwo z Milanu. Z kolei w barwach RPA brylować mogli Steven Pienaar z Tottenhamu Hotspur i Thulani Serero z Ajaksu Amsterdam. Szans na dziewiąty występ i piąty triumf w Pucharze Narodów Afryki nie będzie miał weteran reprezentacji Egiptu 36-letni Ahmed Hassan.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama