Nowy numer 44/2020 Archiwum

Kochani apostaci

Kanoniści spierają się o przepisy dotyczące występujących z Kościoła. To tylko pozornie spór prawny. Chodzi tu także, a może przede wszystkim, o wizję samego Kościoła i o jego prawo do bycia sobą w sferze publicznej.

Sprawa jest wielowątkowa i dotyczy nie tylko Polski. W naszym kraju dyskusja została wywołana coraz liczniejszymi przypadkami katolików, którzy nie tylko porzucają wiarę, ale domagają się jeszcze odnotowania tego faktu w kościelnych księgach. Na forach internetowych można znaleźć zachętę do takich działań, a nawet konkretne porady, jak sformalizować wystąpienie z Kościoła. „Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło” (J 6,66), tak było już w czasach Jezusa. Nie musieli się „wypisywać” ze wspólnoty. Po prostu odchodzili. Akt świadomego i dobrowolnego odstępstwa od wiary nazywany jest apostazją. Do najsłynniejszych apostatów należy św. Piotr, który publicznie oświadczył: „nie jestem [razem] z Nim” oraz „nie jestem z nimi” (Łk 22,54-62). Jego apostazja trwała na szczęście krótko. I tego należy życzyć wszystkim apostatom – jak najszybszego powrotu do Kościoła i doświadczenia przebaczającego spojrzenia Pana.

Nie, to nie jest żaden „pobożny” ozdobnik. Ewangelia jest fundamentalną perspektywą każdego praktycznego problemu w Kościele. Przepisy Kościoła, które odrywałyby się od tego fundamentu, tracą rację bytu.

Czy istnieje „formalny akt” wystąpienia z Kościoła?

Od kilkudziesięciu lat na forum ogólnokościelnym toczy się dyskusja wywołana zapisem, który pojawił się w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 roku. W trzech kanonach dotyczących małżeństwa znalazło się sformułowanie o osobach, które odstąpiły od Kościoła „formalnym aktem”. Racją wprowadzenia tych przepisów było poszanowanie wolności sumienia. Chodziło o to, by ochrzczonych uważających się dziś za niewierzących nie wiązać wymogami prawa kanonicznego. Dyskusyjne i brzemienne w nieprzewidziane skutki okazało się sformułowanie „formalny akt wystąpienia z Kościoła”. Sprawa wykroczyła poza kwestie małżeńskie. Skoro prawo kanoniczne mówi o „formalnym akcie wystąpienia z Kościoła”, powstało pytanie, jakie są formalne wymogi takiego aktu. To nie było pytanie teoretyczne. W krajach, gdzie istnieje tzw. podatek kościelny, niektórzy katolicy, aby go nie płacić, składali i składają nadal w urzędzie skarbowym deklarację o wystąpieniu z Kościoła. Czy taki akt w świeckim urzędzie jest „formalnym aktem wystąpienia z Kościoła” w rozumieniu prawa kanonicznego? Pojawiły się sprzeczne odpowiedzi. Biskupi domagali się więc od Rzymu doprecyzowania.

Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych w liście z 13 marca 2006 r. stwierdziła, że samo wyrejestrowanie się w państwowym urzędzie ze spisu katolików (np. z powodów podatkowych) nie jest „formalnym wystąpieniem” z Kościoła w rozumieniu kanonicznym. List określał, że formalne wystąpienie z Kościoła musi zawierać trzy elementy: wewnętrzną decyzję, jej zewnętrzną manifestację oraz przyjęcie tej decyzji przez kompetentną władzę kościelną. Dla ułatwienia jednolitego stosowania tych wskazań na terenie Polski Konferencja Episkopatu Polski przyjęła w 2008 r. „Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła”. Wskazano konieczność osobistej rozmowy duszpasterza z potencjalnym apostatą i dodano warunek, by formalnego odstępstwa dokonać w obecności dwóch świadków. Formalizacja daleko posunięta.

W 2009 roku papież Benedykt XVI dokonał nowelizacji Kodeksu Prawa Kanonicznego (motu proprio „Omnium in mentem” 26.10.2009). Dokumentu tego nie zauważyli nawet znani kanoniści. Usunięto całkowicie z kodeksu sformułowanie o „formalnym akcie wystąpienia z Kościoła”. Dlaczego? Papież uzasadniał: „Trudne okazało się w poszczególnych wypadkach określenie i praktyczne sformułowanie wspomnianego formalnego aktu odstąpienia od Kościoła, zarówno pod względem jego istoty teologicznej, jak i samego aspektu kanonicznego. Ponadto wiele trudności zrodziło się zarówno w działalności duszpasterskiej, jak i w praktyce sądów. Zauważano bowiem, że nowe prawo zdaje się stwarzać, przynajmniej pośrednio, pewne ułatwienie lub jakby bodziec do apostazji…”. Przemówił Piotr, sprawa wydaje się zamknięta. Wydaje się.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama