Nowy numer 43/2020 Archiwum

Obniżone ratingi krajów strefy euro

Agencja ratingowa Standard&Poor's obniżyła ratingi 9 krajów strefy euro, w tym Francji i Austrii, które miały dotychczas ratingi AAA. Najwyższy rating, czyli AAA, utrzymały Niemcy.

Rating Francji, Austrii (oba kraje mają teraz AA+), Malty (A-), Słowacji (A) i Słowenii (A+) został obniżony o jeden poziom. Do obniżenia ratingu o dwa stopnie doszło w przypadku Portugalii (do BB), Włoch (BBB+), Hiszpanii (A) i Cypru (BB+). Rating Włoch został zmniejszony aż o dwa stopnie - do BBB+. Tym samym po raz pierwszy w historii Włochy, pogrążone w kryzysie finansów publicznych, trafiły do kategorii "B". Na świecie kategorię BBB+ ma między innymi Peru, Kolumbia i Kazachstan. Wyjaśniając powody swej decyzji agencja Standard&Poor's podkreśliła, że wprawdzie za rządów Montiego poprawiła się sytuacja polityczna we Włoszech, a rozważane reformy "mogą poprawić włoską konkurencyjność", ale utrzymuje się niepewność. "Spodziewamy się sprzeciwu wobec aktualnych ambitnych reform rządu, a to zwiększa niepewność co do prognoz wzrostu, a zatem i finansów państwa" - brzmi wydany komunikat S&P. Według tej agencji obniżenie ratingu jest odbiciem tego, co uważa ona za "rosnącą bezbronność Włoch" wobec zagrożeń finansowych z zewnątrz."Rating Włoch jest obciążony przez wysokie zadłużenie publiczne i słaby potencjał wzrostu" - wyjaśnia agencja, dodając, że atutem są "zdrowa i zróżnicowana gospodarka" oraz "znaczne oszczędności sektora publicznego".

Amerykańska agencja ratingowa S&P zaznaczyła jednocześnie, że spośród 16 rozpatrywanych krajów wszystkie - poza Niemcami i Słowacją - mają negatywne perspektywy, co oznacza, że w tym roku i w roku 2013 można spodziewać się kolejnych obniżek ratingów. Prawdopodobieństwo takich obniżek oceniono na "jeden do trzech".

"Te decyzje są spowodowane przede wszystkim naszą oceną, że polityczne inicjatywy podjęte w ostatnich tygodniach przez europejskich decydentów mogą okazać się niewystarczające, żeby w pełni załagodzić napięcie utrzymujące się w strefie euro" - poinformowała w oświadczeniu amerykańska agencja.

Wśród krajów, które mają negatywną perspektywę, znalazły się m.in. Finlandia, Holandia i Luksemburg z obecnie maksymalną notą AAA.

Jak w Europie komentowana jest decyzja amerykańskiej agencji ratingowej?

Brytyjscy eksperci obawiają się, że obniżenie przez agencję S&P ratingu Francji o jeden stopień może negatywnie wpłynąć na poziom wyceny EFSF (Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej), ważnego elementu mechanizmu osłonowego strefy euro. EFSF wsparty jest najwyższym ratingiem Niemiec i Francji na poziomie AAA. Oba państwa posiadają łącznie ponad 47 proc. udziałów w EFSF. Obok własnych środków finansowych przekazanych przez członków eurostrefy, EFSF opiera się na rządowych gwarancjach państw eurolandu. Dzięki nim może emitować obligacje dla zgromadzenia funduszy z myślą o przeznaczeniu ich na poparcie zadłużonych rządów, rekapitalizację banków lub skupowanie państwowego długu. Niższa wycena (do AA+) Francji, drugiej największej gospodarki strefy euro, oznacza, że jej gwarancje nie są już najwyższej klasy.

W ocenie Faisala Islama z telewizji Channel 4 "najwyższa wycena wiarygodności kredytowej Francji to dla sukcesu obecnego planu ratunkowego sprawa o kluczowym znaczeniu". Ponieważ Francja (oraz Austria) straciły w piątek status AAA, oznacza to, że większy ciężar zobowiązań spada na Niemcy - zaznacza Islam. "Berlin będzie musiał podjąć trudną decyzją: wypisać większy czek czy też zgodzić się na to, by Europejski Bank Centralny wzorem Fed i Banku Anglii skupował rządowy dług" - wyjaśnia. Według Islama, Londyn nie powinien odczuwać Schadenfreude z powodu decyzji S&P. Wielką Brytanię ratuje luźna polityka pieniężna Banku Anglii i program kreowania podaży pieniądza, ale nie trzeba dużo, by na skutek podwyższenia temperatury europejskiego kryzysu, W. Brytania poszła w ślady Francji, także tracąc AAA - ostrzega.

Zdaniem ośrodka badawczego Open Europe, "po to, by uniknąć obniżki ratingu EFSF, pozostałe państwa eurolandu wyceniane na AAA będą musiały znacznie zwiększyć swój udział w gwarancjach rządowych, przenosząc jeszcze większy ciężar na i tak już niechętnego akcji ratunkowej niemieckiego podatnika. (W dalszej perspektywie) może to zagrozić także ratingowi samych Niemiec".

« 1 2 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama