GN 42/2020 Archiwum

TV Trwam chce być naziemna

To nieprawda, jakoby cyfryzacja była jakimkolwiek zagrożeniem dla sposobu nadawania przez TV Trwam i jej odbioru - twierdzi Krzysztof Luft, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

- Nie będąc na multipleksie cyfrowym, będzie ona nadawana i odbierana dokładnie tak samo, jak do tej pory, czyli przez platformy satelitarne i sieci kablowe – powiedział  Krzysztof Luft, członek KRRiT, nazywając protest skierowany do przewodniczącego Rady, Jana Dworaka, „nieporozumieniem”.
Na stronach Radia Maryja i na łamach „Naszego Dziennika” opublikowany został apel o podpisywanie protestu do przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka w sprawie nieprzydzielenia miejsca TV Trwam na multipleksie cyfrowym telewizji naziemnych. W konkursie wystąpiło siedemnastu nadawców, koncesję otrzymało czterech.
Krzysztof Luft, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, protest nazywa „nieporozumieniem”. – Nie jest prawdą, jakoby cyfryzacja była jakimkolwiek zagrożeniem dla sposobu nadawania przez TV Trwam i jej odbioru. Nie będąc na multipleksie cyfrowym, TV Trwam będzie nadawana i odbierana dokładnie tak samo, jak do tej pory, czyli przez platformy satelitarne i sieci kablowe, gdzie była, jest i będzie obecna. W ten sposób sygnał telewizyjny odbiera prawie 80 proc. mieszkańców – uważa członek KRRiT.
Jak tłumaczy członek KRRiT, na jednej częstotliwości multipleksu znajduje się ośmiu nadawców. - Wszyscy oni muszą wspólnie udźwignąć ciężar organizacyjny i finansowy tego przedsięwzięcia. Jeśli jeden z nich nie gwarantuje tego w pełni, to jest zagrożeniem dla całości. Nie możemy sobie tu pozwolić na jakiekolwiek ryzyko – dodaje Luft.
Katarzyna Twardowska, rzeczniczka KRRiT, stwierdziła w rozmowie z KAI, że podejmując decyzję o nieprzyznaniu TV Trwam koncesji, Rada kierowała się troską o zapewnienie różnorodności programowej w ofercie multipleksów – o to, żeby odbiorca stacji dostał zróżnicowany program spośród programów publicystycznych, informacyjnych i rozrywkowych, i żeby z tej oferty mógł wybrać.
Potwierdziła też opinię KRRiT, że TV Trwam nie spełnia warunków finansowych, czyli gwarancji, że jest ona w stanie zacząć nadawać i utrzymać swą inwestycję również finansowo. Także i to argumentowała troską o odbiorców – musi być pewność, że nadawca będzie dostarczał program wysokiej jakości w nowej technologii cyfrowej.
Zdaniem o. Rydzyka, jeśli TV Trwam nie otrzyma koncesji, to „zostanie zlikwidowana jeszcze jedna możliwość na ewangelizację”. Redemptorysta apeluje do „wszystkich, którym zależy na wolności, pluralizmie i demokracji w naszej Ojczyźnie” o modlitwę i pomoc w uzyskaniu koncesji na miejsce na multipleksie, tak „aby nikt w Ojczyźnie nie był wykluczany i dyskryminowany”.
„To samo może powiedzieć każdy nadawca, który nie będzie obecny na multipleksie, np. TVN24, Polsat News i dziesiątki innych – że jeżeli tam nie będą, to demokracja się rozpadnie. Nie obawiam się tego” – odpowiada Krzysztof Luft.
„Nasz Dziennik” publikuje dziś także list otwarty, jaki do przewodniczącego KRRiT wystosowali m.in. wykładowcy akademiccy, b. parlamentarzyści i b. członkowie Rady Programowej TVP. Żądają oni „podjęcia pilnych działań, które doprowadzą do przyznania miejsca dla Radia Maryja i Telewizji Trwam na tzw. multipleksie, a więc wypełniania przez KRRiT konstytucyjnych obowiązków” w myśl art. 213 Konstytucji RP.
„To jest mieszanie ludziom w głowach. W przypadku Radia Maryja nic się nie zmieni, na multipleksie nie ma miejsca dla żadnego radia, obecnie proces cyfryzacji nie dotyczy rozgłośni radiowych” – mówi Krzysztof Luft.
O. Rydzyk złożył odwołanie od decyzji KRRiT. Ma ono zostać rozpatrzone do końca stycznia.

Przeczytaj komentarz Szacunek Rady

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama