Nowy numer 43/2020 Archiwum

Domniemany podpalacz Los Angeles zatrzymany

Policja z Los Angeles zatrzymała 24-letniego Niemca, podejrzanego o wzniecenie 53 pożarów, czym podczas noworocznego weekendu sterroryzował m.in. mieszkańców Hollywood. Według szacunków władz straty sięgają 3 mln dolarów.

24-latek został zatrzymany w poniedziałek wieczorem, gdy zastępca szeryfa zauważył samochód, który utrwaliły kamery. Po zatrzymaniu mężczyzna powiedział policji, że pochodzi z Frankfurtu. Władze nie wiedzą, od jak dawna mieszka w USA.

"Nasz czterodniowy koszmar dobiegł końca" - powiedział przedstawiciel lokalnej policji Zev Yaroslavsky.

Pierwszy z ponad 50 pożarów, które objęły najgęściej zamieszkane obszary miasta, wybuchł w piątek. Do poniedziałkowego poranka podpalane były głównie samochody i parkingi, a czasami także wiaty i domy. Od zatrzymania Niemca strażacy nie odnotowali podejrzanych pożarów.

"To najprawdopodobniej najbardziej niebezpieczny podpalacz, którego mogę sobie przypomnieć" - powiedział szeryf hrabstwa Los Angeles, Lee Baca.

W wyniku pożarów nikt nie zginął, ale straty sięgają 3 mln dolarów. Ranny został strażak, a jedna osoba zatruła się dymem w sylwestra.

Zniszczony został dom w Hollywood, który zainspirował piosenkarza Jima Morrisona do napisania w 1968 r. piosenki "Love Street".

Motywy podpalacza nie są znane.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama