Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Julia Pitera już nie powalczy z korupcją

Premier Donald Tusk odwołał Julię Piterę ze stanowiska pełnomocnika rządu ds. walki z korupcją - poinformował w czwartek w radiowej Trójce rzecznik rządu Paweł Graś .

Pitera pełniła stanowisko od listopada 2007 roku; była sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W ostatnich wyborach parlamentarnych została ponownie wybrana do Sejmu z list PO.

Po tym, jak premier zapowiedział, że nie będzie już odrębnego stanowiska pełnomocnika ds. walki z korupcją i wystarczy działalność CBA, Pitera złożyła dymisję.

Dopytywana w niedawnym wywiadzie dla portalu gazeta.pl, czy likwidacja stanowiska, które zajmowała, nie jest karą za brak ustawy antykorupcyjnej, odparła: "Pan premier zna historię tej ustawy... Wydaje mi się, że przeniesienie części, zaznaczam, części moich zadań do CBA ma służyć podkreśleniu, że Biuro zaczęło ściśle wykonywać swoje obowiązki. Zaczęło robić sumienniejsze kontrole". Pitera podkreśliła jednocześnie, że mimo braku ustawy udało się jej zrobić wiele innych rzeczy. Wymieniła m.in. zmianę ustawy o NIK, odpolitycznienie konkursów na stanowiska dyrektorów i ustawę o kontroli w administracji rządowej.

Przed wyborami parlamentarnymi w kontekście braku ustawy antykorupcyjnej Pitera mówiła, że na przeszkodzie nowym przepisom stoi "ilość uwag i potworna kampania przeciwko tej ustawie".

Pitera jest z wykształcenia polonistką. Należała do NSZZ "Solidarność". Później była członkiem Porozumienia Centrum, a następnie Unii Polityki Realnej. W latach 1994-2005 pełniła funkcję radnej Rady Warszawy. W 2002 kandydowała z niezależnego komitetu obywatelskiego na urząd prezydenta Warszawy, uzyskując czwarty wynik oraz ponownie mandat radnej.

Była prezesem zarządu polskiego oddziału Transparency International Polska. Zrzekła się tej funkcji w lipcu 2005 w związku z podjęciem decyzji o kandydowaniu do Sejmu z list PO.

W 2006 roku była rzecznikiem sprawiedliwości w gabinecie cieni PO. W czerwcu 2007 została oficjalną kandydatką PO na prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Przegrała w Sejmie głosowanie nad wyborem prezesa NIK z kandydatem PiS Jackiem Jezierskim. Przy okazji nowelizacji ustawy o NIK - już jako sekretarz stanu w KPRM - opowiadała się m.in. za wprowadzeniem audytu zewnętrznego Izby oraz kadencyjności dyrektorów i wicedyrektorów.

« 1 »

Zobacz także

  • Stanisław_Miłosz
    01.12.2011 15:32

    I co teraz będzie?! :(

    Kto teraz dopilnuje szastania kasą na dorsze przez ministrów Prawa i Sprawiedliwości?

    Może to pan phremier, podobnie jak zajął się osobiście koordynowaniem służb specjalnych, sam będzie robił za antykorupcyjną tarczę?

     

    Ja myślę, że tak właśnie pan Donald Tusk powinien uczynić. Idą trudne czasy, wszyscy muszą oszczędzać, to i ministrowie powinni. To nieszkodzi, że ministrowie PiS już ministrami nie są, jednak dalej się ich tak przez grzeczność tytułuje, więc też powinni oszczędzać. Oni przede wszystkim. Zamiast dorsza - śledzik. A jak to sam pan premier będzie pilnował, to żaden były minister nie odważy się na finansową rozpustę. O aktualnych nie ma się co martwić, są jak te żony cezarów, niepokalani, więc poza podejrzeniem o korupcję.

     

    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama