Zapisane na później

Pobieranie listy

„Czerwone maki”- solidne kino wojenne. Czy to wystarczy?

Dostajemy kino wojenne na przyzwoitym poziomie, które nie każe nam się wstydzić za naszą kinematografię, co przecież w ostatnich latach nie było rzadkie.

Łukasz Adamski

|

Gość Niedzielny

dodane 05.04.2024 12:52

Brak superprodukcji o bitwie o Monte Cassino był symbolem zaniechań w polskiej kinematografii historycznej w III RP. Oczekiwania wobec „Czerwonych maków” Krzysztofa Łukaszewicza są więc ogromne. Efektem jest solidne, ale schematyczne kino wojenne, które nie jest polską „Dunkierką”, jak reklamuje dystrybutor. Niemniej jednak dobrze się ten film ogląda, choć nie jest wielkim technicznym progresem w stosunku do poprzedniego wojennego filmu reżysera- „Orlęta. Grodno 39”. Ja bym chciał zobaczyć wersję z punktu widzenia niedźwiadka Wojtka.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..