Przyjaciel Boga

Dla mnie istotą pontyfikatu Benedykta XVI było prowadzenie wiernych do nawiązania głębokiej relacji z Bogiem, do przyjaźni z Nim.

To naturalne, że wraz z końcem pontyfikatu Benedykta XVI jest on poddany różnym podsumowaniom i ocenom. Ja również chciałbym wskazać wątki, które według mnie są w posłudze Benedykta XVI szczególnie ważne.

Centralne miejsce zajmuje w niej wiara. W homilii podczas Mszy św. inaugurującej pontyfikat Papież stwierdził, że Kościół musi „wyruszyć w drogę, aby wyprowadzić ludzi z pustyni ku przestrzeni życia, ku przyjaźni z Synem Bożym, ku Temu, który daje nam życie — pełnię życia”. Powtarzające się często w przemówieniach Benedykta XVI: „przyjaźń z Bogiem” oznacza niezwykle bliską relację między Bogiem a człowiekiem, do której powinien dążyć każdy chrześcijanin. W encyklice „Spe salvi” Papież pokazuje znaczenie chrześcijaństwa w historii ludzkości i wskazuje, że nowością, którą przyniósł światu Jezus Chrystus było spotkanie „z Panem panów, spotkaniem z żyjącym Bogiem, a zatem spotkaniem z nadzieją mocniejszą niż cierpienia niewoli, przemieniającą od wewnątrz życie i świat”.

Kolejnym ważnym elementem nauczania Benedykta XVI jest cnota nadziei, której Papież poświęca wspomnianą encyklikę, a która jest mi najbliższa. Ojciec Święty tłumaczy w niej, że każdy człowiek potrzebuje małych i większych nadziei, ale najważniejsza jest posiadanie wielkiej nadziei, której osiągnięcie przekracza nasze możliwości, a którą jest Bóg. – „(…) potrzebujemy małych i większych nadziei, które dzień po dniu podtrzymują nas w drodze. Jednak bez wielkiej nadziei, która musi przewyższać pozostałe, są one niewystarczające. Tą wielką nadzieją może być jedynie Bóg, który ogarnia wszechświat, i który może nam zaproponować i dać to, czego sami nie możemy osiągnąć”.

I wreszcie cnota miłości, której poświęcił encyklikę „Deus caritas est”. Z bogatej refleksji na temat miłości szczególnie utkwił mi rozróżnienie między pomocą państwa czy świecką działalnością charytatywną na rzecz potrzebujących, a miłosierdziem okazywanym przez chrześcijan. Otóż istotą tego ostatniego jest właśnie ofiarowanie innym miłości, która polega na osobistym oddaniu. „Państwo, które chce zapewnić wszystko, które wszystko przyjmuje na siebie, w końcu staje się instancją biurokratyczną, nie mogącą zapewnić najistotniejszych rzeczy, których człowiek cierpiący — każdy człowiek — potrzebuje: pełnego miłości osobistego oddania”.

Za nauczanie o wierze, nadziei i miłości jestem Benedyktowi – przyjacielowi Boga – wdzięczny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:

Bogumił Łoziński

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego