Izajasz głosi: „Góra świątyni Pańskiej stać będzie mocno na szczycie gór i wystrzeli ponad pagórki”. Tymczasem ilustracją aktualnej pozycji Kościoła w świecie jest katedra św. Patryka w Nowym Jorku, zagubiona jak maleńka wysepka pośród ogromnych drapaczy chmur. Ta niewielka neogotycka katedra pośród szklanych gigantów wydaje się przygniatającym przykładem tego, że chrześcijaństwo nie ma wiele do powiedzenia współczesnemu światu. Inne świątynie przejmują prerogatywy świątyni Pańskiej. Dokonuje się nawet pewna inwersja. W kościołach gwar zwiedzających, chaos dźwięków, swoboda zachowań, strojów, duszpasterskich propozycji. W nowych świątyniach – np. w bankach – obowiązuje cisza, nabożna atmosfera, zakaz hałasowania: tu jest bóg! Tu się liczy pieniądze! Należy zachować dystans, odległość, uległość, kolejność, hierarchię, zwrócić się z prośbą, umieć poczekać. Nowi kapłani udzielą łaski w postaci kredytu lub dotacji.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Czas to przestrzeń, w której dzieją się wyjątkowe chwile i pojawiają się wyzwania. To czas mojego życia i choćby czas zbawienia. Biblijna greka sięgała do bogactwa języka greckiego, gdzie na określenie czasu pojawiają się trzy fundamentalne terminy: kairos, chronos i aion. Ostatni z rzeczowników to najszersze w mierze ruchu określenie, które można oddać jako „era”. Nieco węższe jest znaczenie rzeczownika chronos, ale i tutaj sens znaczeniowy wskazuje na jakieś trwanie w czasie. Natomiast kairos, co genialnie oddaje tłumaczenie dzisiejszego drugiego czytania, to chwila obecna, moment tu i teraz, co więcej chwila, która się nie powtórzy. Ta chwila to konkretne wydarzenie, ale wydarzenie z określonymi skutkami. Jej niezrozumienie, przeoczenie czy zbagatelizowanie pociąga za sobą bolesny efekt: niezauważenie skutków i brak udziału w tym, co kairos przynosi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
1 grudnia 2019 GN 48/2019
1. Słowo „adwent” pochodzi od łacińskiego advenire – przyjść. Uroczyste wejście cesarza-boga do swej świątyni nazywano w Rzymie adventus. Chrześcijanie przejęli to słowo i nadali mu nowy sens. Dwa tysiące lat temu Jezus, Boży Syn, przyszedł na świat. To było Jego pierwsze przyjście, pierwszy adventus. Teraz czekamy na Jego powtórne przyjście, które będzie definitywną intronizacją Króla Wszechświata. To powtórne przyjście ma dwa wymiary. Jeden dotyczy wielkiej historii zbawienia, która w paruzji będzie miała swój wielki finał. Drugi wymiar – to ten indywidualny. W chwili śmierci każdy z nas wychodzi naprzeciw powtórnego przyjścia Pana. Wszyscy zmierzamy w tę stronę. Z każdą chwilą życia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł