1. Był to Samarytanin, człowiek o słabszej formacji religijnej niż pozostali. Żydzi byli w konflikcie z Samarytanami, pogardzali nimi. Tak to jednak bywa, że czasem łatwiej o wdzięczność od obcych niż od swoich. Pomyślmy o naszej wdzięczności. Najpierw wobec ludzi. Zwłaszcza tych najbliższych. Nieraz tak się przyzwyczajamy do tych, którzy z nami są i nam służą, że przestajemy szanować ich miłość, dobroć, poświęcenie. Zaczynamy uważać za oczywiste to, co wcale oczywiste nie jest. Tak bywa w małżeństwie, w rodzinie. Jedna dziesiąta. Myślę o tej proporcji. Może tak właśnie jest, że dziękujemy za jedną dziesiątą otrzymanych darów. Tylko człowiek pokorny i ubogi w duchu jest wdzięczny. Konieczna jest tu logika daru, a nie logika „to mi się należy”. Czy czuję się obdarowany drugim człowiekiem, czy raczej obciążony? Dar czy ciężar? Czasem to się ze sobą paradoksalnie łączy. Boże dary bywają wymagające.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Biblijny Syryjczyk noszący to imię był dowódcą wojska, człowiekiem dzielnym i poważanym. Tym boleśniejsze i dramatyczniejsze okazało się dla niego rozdwojenie między tym, kim w rzeczywistości był, a tym, jak go postrzegali inni. Co dzień skrzętnie kamuflował swe zepsucie, kompromitującą i upokarzającą przypadłość. Wiadomo, wszystkim cierpną zęby i ściska się serce, gdy nagle jakiś szanowany autorytet i obdarzany przez wszystkich zaufaniem człowiek okazuje się przegniłym do szpiku kości dewiantem. Jezus mówił, że „wielu było trędowatych w Izraelu” (Łk 4,27). To potwierdza jedynie wysyp podobnych przypadków na całym świecie, również w Kościele. Czasem ktoś usiłuje przekonywać, że winniśmy zaakceptować zepsucie i przyzwyczaić się do niego, bo taki jest duch czasów i wymóg postępu cywilizacji.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Autor listu po prostu wplótł go w treść, zdając sobie sprawę, że będzie doskonale rozpoznawalny. Ale na koniec dodał coś od siebie. I to zaskakuje. W hymnie brzmią doskonałe harmonijne paralele członów: „Z Nim współumarliśmy, z Nim żyć będziemy (…). Z Nim trwamy w cierpliwości, z Nim będziemy królować”. Są tam także przestrogi: „Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze”. Ale w ostatnim wierszu ta harmonia się załamuje: „My odmawiamy wierności, On wiary dochowuje”. Paralelizm synonimiczny przeradza się z nagła w paralelizm antytetyczny, czyli przeciwstawny. Antyczna poezja na tym nie cierpi, ale całkowicie zmienia się treść przekazu. Co więcej, autor dodaje coś niespodziewanego: „Bo [Jezus Chrystus] nie może się zaprzeć siebie samego”. Chrystus Pan, nauczyciel i zbawca, umarł na krzyżu jako Zbawiciel. Chrześcijanin, Jego uczeń, również umiera dla dawnego życia w momencie chrztu. Chrystus zmartwychwstał i Jego uczeń powstaje do nowego życia, gdy obiera Go sobie jako Pana i Zbawiciela. Teraz, na ziemi, może ponosić cierpienia i prześladowanie, bo i Chrystus je ponosił, ale ze Zmartwychwstałym „będzie królował” w chwale nieba. Wszystko harmonijnie gra, aż do ostatniego stychu hymnu: „My odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Dziś ludzie zwykle są zamknięci w sobie. Niosą wielki ciężar w postaci chorób, problemów, niewypowiedzianych słów, które wyniszczają ich niczym chorych na trąd, którzy zostali odtrąceni przez społeczeństwo. Syn Boży ukazuje nam postawę, którą powinniśmy reprezentować. Nie jest to łatwe. Ja jestem wychowany w rodzinie, gdzie od najmłodszych lat uczyłem się pomagać mojej niepełnosprawnej siostrze. Pomoc komuś nie jest więc dla mnie niczym niezwykłym. Dopiero kiedy dorosłem, zobaczyłem, jak wielką barierą bywa dla kogoś podejście do obcej osoby i udzielenie jej pomocy. Działa to również w drugą stronę. Jeżeli ktoś chce nam pomóc, wykorzystajmy to, bo sami bardzo często do niczego nie dojdziemy, a jeśli już nam się uda, to z podwójnym trudem. Nie wiem, dlaczego w XXI wieku człowiek ma coraz większy problem z nawiązaniem kontaktu z drugą osobą. Mówienie, że technologia odizolowuje nas od ludzi, nie jest wytłumaczeniem. Dlaczego w takich czasach, w których przyszło nam żyć, nie potrafimy rozmawiać z innymi? Naprawdę oddałbym wszystko, żeby w razie potrzeby pomóc komuś, nieważne, czy to jest osoba bliska, czy zupełnie obca. Jeden mały gest, jedno słowo, czasem tylko obecność przy kimś wystarczy, żeby mu pomóc. •
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł