Był czwartek 5 maja 1933 roku. Gdy siostra Faustyna weszła do łagiewnickiej kaplicy, ujrzała Jezusa, całego pokrytego ranami. „Patrz, kogoś zaślubiła” – powiedział do niej Zbawiciel. Święta zapisała potem w „Dzienniczku”: „Wpatrywałam się w rany Jego święte i czułam się szczęśliwa, cierpiąc z Nim. Cierpiąc, nie cierpiałam, bo czułam się szczęśliwa, poznając głębię Jego miłości, a godzina upłynęła mi jako jedna minuta”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








