Jest dokładnie odwrotnie

Religijność do niczego w życiu się nie przydaje?

Nie dziwi, że uważają tak ci, którzy nie podzielają nadziei wierzących w Chrystusa na zmartwychwstanie i życie wieczne. Okazuje się jednak, że też niesłusznie. Zespół naukowców z Uniwersytetu Ruhry w Niemczech przeanalizował dane z ostatnich kilkudziesięciu lat z siedemdziesięciu krajów świata. Badano, jak zmieniające się cele wychowania i przekazywane młodym wartości wpływały na ich zdrowie psychiczne. Wyniki są jednoznaczne: religijność okazuje się istotnym czynnikiem ochronnym przez zaburzeniami lękowymi dzieci i młodzieży. Wszędzie spadek religijności powodował wzrost zaburzeń lękowych. Jak wyjaśnić to zjawisko? Zapewne jest tak, że religia zapewnia młodym silne poczucie przynależności do grupy oraz jasne życiowe cele. A tego właśnie brakuje najbardziej w areligijnych modelach wychowania zgodnych z duchem ateistycznego postmodernizmu, preferującego indywidualizm i nieokreśloność.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Macura