Piotr Legutko: Zacznijmy od kilku cytatów: „odejście od encyklopedyzmu na rzecz kompetencji praktycznych”, „odchudzanie programów”, „nauczanie przez doświadczenie”. Jak się Panu podobają proponowane przez rząd zmiany w systemie oświaty?
Wojciech Starzyński: Uważam, że cel tej reformy jest jasny. Chodzi w niej o wyhodowanie, podkreślam: wyhodowanie, a nie wychowanie młodego pokolenia. Mówię o tym z wielką przykrością, nie chcę używać tego słowa, ale lepsze mi się w tej chwili nie nasuwa. Chodzi o wyhodowanie ludzi bez szerokich horyzontów, którzy będą jeździli na zbieranie szparagów do Niemiec. Nie będą natomiast mieli wkładu w tworzenie nowoczesnej Polski, nie zbudują raczej naszej Doliny Krzemowej.
Przecież ta reforma, pod nazwą „Kompas jutra”, jest wpisana w tak zwany europejski obszar edukacyjny. Innymi słowy polskie szkoły będą teraz kształcić tak jak na Zachodzie, bo wszystko zostanie – nomen omen – zunifikowane.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








