Franciszek nie był rewolucjonistą, lecz reformatorem. Trwał w Kościele i kochał go takim, jaki jest. Z jego błędami i słabościami. Wzlotami i upadkami. Zawsze działał w bezkompromisowym posłuszeństwie wobec papieża. Nigdy nie oddzielał Kościoła od Chrystusa. I nie przeciwstawiał charyzmatu instytucji czy kościelnej hierarchii. Jego prorocka misja wskazywała, że Ewangelia jest powierzona właśnie Kościołowi. I że w nim – we wspólnocie wiernych, duchownych i świeckich – winna być ucieleśniana. Zawsze w łączności z Rzymem i w jedności z papieżem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








