Kontynuujemy lekturę 1 Listu św. Pawła do Koryntian.
Kontynuujemy lekturę 1 Listu św. Pawła do Koryntian. Przed tygodniem słyszeliśmy sam początek, czyli pozdrowienie. Dzisiaj czytamy pierwsze z praktycznych pouczeń zawartych w tym piśmie: wezwanie do unikania rozłamów. „Upominam was, bracia, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście żyli w zgodzie i by nie było wśród was rozłamów; abyście byli jednego ducha i jednej myśli”. Znamienne, że we wspólnocie, w której dochodziło do wielu nieporządków, do których Paweł odniesie się później, właśnie sprawa zachowania zgody i jedności wysunięta została na pierwsze miejsce. Sugeruje to, że apostoł traktował jedność i zgodę między członkami wspólnoty jako sprawę fundamentalną. Dlaczego?
Najpewniej w Koryncie uważano, że istotne jest, kto konkretnemu wiernemu udzielił chrztu. I na tej podstawie budowano we wspólnocie jakieś stronnictwa. Paweł przypomina, że u podstaw wiary Koryntian nie stoi ani on, ani Apollos, ani inni nauczyciele, ale sam Jezus Chrystus – Ten, który za nich został ukrzyżowany i w imię którego wszyscy zostali ochrzczeni. Nie ma znaczenia, kto ochrzcił, ważne jest, że chrzest włącza w Chrystusa. Podkreśla to Paweł w być może dziwnie dla nas brzmiącym stwierdzeniu, że Jezus nie posłał go, aby chrzcił, ale by głosił Ewangelię. Nie chce w ten sposób deprecjonować wartości chrztu; odcina się raczej od myślenia, według którego chrzest jakoś wiąże z tym, który go udzielił, podkreślając, że sakrament ten buduje więź z Bogiem, z Chrystusem. I nawet w głoszeniu Ewangelii – dodaje Paweł – nie chodzi o to, by błyszczał nauczyciel – że tak mądrze uczy – ale by jaśniały krzyż Chrystusa i płynąca z niego mądrość.
Nauka Pawła wydaje się dziś wyjątkowo aktualna. Nie spieramy się wprawdzie w Kościele o to, kto nas chrzcił, ale znajdujemy całą masę innych powodów, by budować mury podziałów – ten jest tradycjonalistą, ten progresistą, ten należy do Kościoła otwartego, tamten do Kościoła twierdzy. I drobne w sumie różnice urastają do rangi problemów nierozwiązywalnych inaczej niż przez nawrócenie się tej drugiej strony. Tymczasem łączy nas jedna wiara w Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela. To fundament. Dlatego, mimo iż to i owo nas różni, powinniśmy zachowywać jedność. I – podkreślmy to – żyć w zgodzie. Ciągłe podsycanie sporów, karmienie się deprecjonowaniem wiary innych jest sprzeczne z duchem Chrystusowej Ewangelii.
Andrzej Macura W II czytaniu