Choć żył na pustyni, uczy nas tego, czym jest pełne zanurzenie.
Wyznanie wiary, nieustanne trwanie w Bożej obecności, szczery akt skruchy i oddychanie Jezusem. Tym jest szeptanie słów: „Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, ulituj się nade mną, grzesznikiem”. Gdy próbujesz się modlić, ale idzie to jak po grudzie, a wszystkie „okoliczności przyrody” zaczynają cię rozpraszać, sam Duch udziela „modlitwy modlącemu”. „Kto dobrze modli się zwykłą modlitwą, temu Pan udzieli daru modlitwy umysłu. Pamiętaj, to dar modlitwy, a nie twoja własność; trzeba na ten dar zasłużyć nie tylko modlitwą, lecz także pozostałymi dobrymi uczynkami: pokorą, prostotą, cierpliwością, czystością serca, a bez tych cnót, choćby komuś się nawet wydawało, że nabył modlitwę, to jednak łudzi się: nie jest to modlitwa, lecz pozór modlitwy” – nauczał św. Makary Wielki (ok. 300–390), zwany również Egipskim, jeden z ojców monastycyzmu chrześcijańskiego.
Jego imię wywodzące się od greckiego przymiotnika makários, czyli „szczęśliwy” nieustannie przewija się w pismach poświęconych duchowości, a jego bezcenne modlitewne wskazówki przeżywają prawdziwy renesans. „Nie staraj się tworzyć sobie Jego obrazu, ale skupiaj się na wołaniu do Niego: »Mój Panie, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną«. Czyń to spokojnie, a zobaczysz w sobie pokój Jego Bóstwa. On rozproszy mroki namiętności, jakie są w tobie, i oczyści człowieka wewnętrznego, na wzór czystości Adama w raju”– nauczał.
Od młodości pragnął zostać eremitą, rodzina przymusiła go jednak do małżeństwa. Po śmierci żony rozdał majątek i osiadł na pustelni Skete. Choć szukał odosobnienia, przyciągał tłumy spragnione duchowego pocieszenia i tych, którzy zapragnęli zakosztować mniszego trybu życia. „Niewinnie oskarżony o gwałt został poturbowany i wyśmiany. Pokornie utrzymywał nową »żonę« z własnej pracy, póki sama w skrusze nie wyznała, kto naprawdę jest ojcem jej dziecka. Teraz z kolei ludzie zaczęli wynosić pod niebiosy cnotę Makarego, więc znowu uciekł” – opowiada o świętym eremicie benedyktynka s. Małgorzata Borkowska.
Marcin Jakimowicz