Wrzuciła pieniądze na świątynię wiedząc, że uczeni w Piśmie „objadają domy wdów”. Szaleństwo? Miłość w czystej postaci.
26.11.2025 09:01 GOSC.PL
To trzeba czytać w całości. Tytuły podrozdziałów w ewangeliach są sztucznie wprowadzone po to, by w ciągły, dłuuuugi tekst wpuścić, jak mawiają drukarze, „trochę światła”. By łatwiej nam się czytało. Zobaczcie, jak wielką siłę rażenia ma ten tekst przeczytany w całości: „Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz”.
Na czym polega radykalny, zuchwały, szalony gest tej kobiety? Nie tylko na tym, że oddała wszystko, że wrzuciła dwa pieniążki (jeden mogła przecież zostawić sobie, a i tak jej gest byłby niezwykle hojnym i ryzykownym wyczynem). Ona wrzuciła pieniądze na świątynię… wiedząc, że uczeni w Piśmie „objadają domy wdów”. To dopiero miłość!
Jeden z moich znajomych, mocno zaangażowany we wspólnotę Kościoła, powiedział: „Wiesz, dziś, po wielu przejściach i rozczarowaniach, coraz częściej kocham Kościół... miłością nieprzyjaciół”. Niektórzy się zgorszyli, a ja dawno nie słyszałem tak szczerego wyznania miłości.
Marcin Jakimowicz
Urodził się w 1971 roku. W Dzień Dziecka. Skończył prawo na Uniwersytecie Śląskim. Od 2004 roku jest dziennikarzem „Gościa Niedzielnego”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – poruszające wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem „Dzikim”. Wywiady ze znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznawali się do wiary w Boga stały się rychło bestsellerem. Od tamtej pory wydał jeszcze kilkanaście innych książek o tematyce religijnej, m.in. zbiory wywiadów „Wyjście awaryjne” i „Ciemno, czyli jasno”.