Czym właściwie był ten atak? Podkreślmy – atak niezwykle precyzyjny, przygotowywany latami, atak niszczący nie tylko miejsce, w którym prowadzone były zaawansowane prace nad wzbogaceniem uranu, ale również pozbawiający życia kluczowych dowódców irańskich i naukowców zaangażowanych w program nuklearny. Czy dla władz w Jerozolimie to „tylko” wojna prewencyjna, uprzedzająca zapowiadane przez ajatollahów od prawie pół wieku „zmiecenie państwa żydowskiego z powierzchni ziemi”? Czy to próba wciągnięcia w tę wojnę Stanów Zjednoczonych, które prowadziły rozmowy z Iranem o wznowieniu porozumienia nuklearnego? Czy może – wbrew zapewnieniom Waszyngtonu, że nie chciał tego ataku – to właśnie demonstracja siły USA (dokonana rękami Izraelczyków), które chcą raz na zawsze pozbyć się wrogów Izraela i zaprowadzić na Bliskim Wschodzie pax americana w porozumienu z większością krajów arabskich, które chętnie zobaczą upadek Iranu?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








