Nowy numer 29/2021 Archiwum

Rozważania Drogi Krzyżowej podczas ŚDM

Teksty rozważań przygotowały Siostry od Krzyża, które zajmują się troską o najuboższych.

Stacja 5
Jezus bierze krzyż

Krzyż nieśli młodzi z Madrytu w towarzystwie imigrantów.

- A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować (Mk 15, 20).
- Wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki (J 19, 17).

Krzyż to nie tylko kawałek drewna. Krzyżem jest wszystko to, co czyni życie trudnym. Spośród krzyży, najbardziej głęboki i bolesny jest ten, który zakorzeni się we wnętrzu człowieka. To grzech sprawia, że serce staje się zatwardziałe, a relacje między ludźmi wrogie. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czynie nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa (Mt 15, 19).

Krzyż, który Jezus wziął na swoje ramiona, aby na nim umrzeć, to ciężar wszystkich grzechów wszystkich ludzi. Także i moich. On sam, w swoim ciele, poniósł nasze grzechy (1P 2, 24). Jezus umiera, aby pojednać ludzi z Bogiem. Krzyż staje się :Odkupicielem”. Ale sam krzyż nas nie zbawi. Zbawia nas „Ukrzyżowany”.

On swoim uczynił zmęczenie, wyczerpanie, zniechęcenie tych wszystkich, którzy nie znajdują pracy, imigrantów przyjmujących niegodne i nieludzkie oferty pracy, cierpiących prześladowania z powodu swojej rasy czy umierających w drodze do osiągnięcia życia bardziej sprawiedliwego i ludzkiego.

Stacja 6
Jezus upada pod ciężarem krzyża

Krzyż nieśli młodzi uwolnieni od narkotyków.

- Zdruzgotany za nasze winy (Iz 53, 5).
- Jezus wielokrotnie upadł pod ciężarem Krzyża na kalwaryjskiej drodze (Tradycja Kościoła Jerozolimskiego).

Pismo Święte nic nie wspomina o upadkach Jezusa, ale oczywistym jest, że tracił równowagę wielokrotnie. Utrata krwi od ran po biczowaniu, nieludzkie bóle mięśni. Cierpienie spowodowane koroną cierniową, ciężar krzyża... nie ma na to słów! Wszyscy na pewno doświadczyliśmy jakichś potknięć i upadków na ziemię. Jak szybko się podnosiliśmy, aby nie stać się powodem do żartów! Pochyl się nad Jezusem na ziemi; wokół Niego tłum pełen sarkazmu popycha Go, żeby się nie podniósł. Co za ośmieszenie, cóż za upokorzenie, mój Boże! Psalm mówi: Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgarda pospólstwa. Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głowami (Ps 22, 7-8).

Jezus cierpi ze wszystkimi, którzy potykają się wziąć o te same skały i upadają bezsilnie jako ofiary alkoholu, narkotyków i innych uzależnień, które czynią ich niewolnikami, aby oparci o Niego i o tych, którzy im pomagają, wreszcie powstali.

 

« 1 2 3 4 5 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama