Tobiasz Boral jest dyslektykiem, ma dysgrafię, dysortografię, obniżoną koncentrację, miał problemy z astmą. W dzieciństwie, podobnie jak jego starszy brat, który też zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi, wiele dni spędził w szpitalu. Skutkowało to opuszczonymi zajęciami w szkole, mnóstwem materiału do nadgonienia. Trzeba było z tymi zaległościami się zmierzyć. To rodzicom obaj bracia zawdzięczają, że w tamtych czasach przeszli solidny trening pamięci i wyobraźni. Dzięki temu nie tylko bez problemu przebrnęli przez szkołę, ale również otrzymywali wiele nagród za udział w różnego rodzaju konkursach.
Z jakimi problemami w tamtym czasie zmagał się Tobiasz? – Pamiętam, że miałem problemy z pisaniem, czytaniem, koncentracją, ale jednocześnie miałem dość rozbudzoną wyobraźnię, dlatego starałem się nudne dla siebie rzeczy wyobrazić sobie w atrakcyjniejszy sposób. To pomagało – opowiada. Tobiasz zaczął ćwiczyć pamięć w szóstej klasie. Brał przykład z brata, który znacznie wcześniej skorzystał z metod pozwalających obu braciom na sięgnięcie w przyszłości po tytuły w Mistrzostwach Europy i Świata w zapamiętywaniu. – Kiedy po raz pierwszy, jako nastolatek, pojechałem na Mistrzostwa Polski juniorów, byłem przekonany, że wszystko wygram. Niestety okazało się, że po pięciu na dziesięć konkurencji byłem jednym z ostatnich. To był dla mnie cios. Musiałem sobie pewne rzeczy poukładać w głowie. Stwierdziłem, że jeżeli Bóg będzie chciał, to jeszcze wszystko może się zmienić – wspomina.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








