Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kolejna tura negocjacji z pielęgniarkami

W niedzielę po godz. 14. rozpoczęła się w Sejmie kolejna tura negocjacji minister zdrowia Ewy Kopacz z przedstawicielkami Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, które nadal okupują sejmową galerię.

Pielęgniarki domagają się zakazu zatrudniania ich w szpitalach na podstawie kontraktów.

"Sytuacja jest bez zmian. Od czwartku protestuje 19 pielęgniarek. Warunki są bardzo trudne, ale nie ma przeszkód ze strony Straży Marszałkowskiej. My nadal stoimy na swoim stanowisku, czekamy na propozycje. Jeżeli nic się nie zmieni spędzimy w Sejmie kolejną noc" - powiedziała w niedzielę rano PAP Lilianna Pietrowska z OZZPiP.

Rozmowy z Kopacz zakończone w sobotę przed północą nie przyniosły porozumienia. "Cały czas rozmawiamy, ustalamy kolejne etapy" - mówiła wychodząc z sobotniego spotkania z pielęgniarkami Kopacz. "Są propozycje z jednej i drugiej strony" - podkreślała.

Z kolei przewodnicząca OZZPiP Dorota Gardias zaznaczyła, że dla dobra negocjacji strony nie informują o dotychczasowych ustaleniach.

W piątek Sejm uchwalił ustawę o działalności leczniczej, która uszczegóławia możliwość zatrudniania pielęgniarek w szpitalach na podstawie umów cywilnoprawnych, czyli kontraktów.

Wiceminister zdrowia Jakub Szulc, który również bierze udział w rozmowach, powiedział w niedzielę PAP, że "ustawa nie tyle umożliwia zawieranie kontraktów przez pielęgniarki, co doszczegóławia zasady na jakich te kontrakty mają się odbywać". "Nie jest to stworzenie nowego bytu prawnego, tylko doprecyzowanie tego z czym mamy do czynienia dzisiaj" - zastrzegł.

Pielęgniarki obawiają się, że taka forma zatrudnienia spowoduje zwiększenie godzin pracy, a tym samym obniży jakość świadczeń zdrowotnych, zagrażając bezpieczeństwu pacjentów. Zdaniem pielęgniarek kontrakty są dla nich niekorzystne, bo nie dają m.in. prawa do urlopu. Podkreślają także, że dyrektorzy szpitali, szukając oszczędności, wymuszają taką formę zatrudnienia.

Szulc zapewnił w rozmowie z PAP, że nic takiego nie będzie miało miejsca.

W ocenie minister zdrowia spełnienie żądań pielęgniarek i uniemożliwienie zatrudniania ich na podstawie kontraktu byłoby sprzeczne z konstytucją, ponieważ "każdy powinien mieć możliwość wyboru, na jakiej zasadzie chce być zatrudniony". Kopacz podkreśla, że jest grupa pielęgniarek, które obecnie pracują na kontraktach, i są z tego zadowolone.

Obecnie pielęgniarki mogą m.in. prowadzić praktykę medyczną w miejscu wezwania, czyli np. przyjeżdżać do pacjentów. Muszą wcześniej zarejestrować działalność gospodarczą i wtedy mogą podpisywać kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pielęgniarki podkreślają, że dyrektorzy szpitali obchodzą .

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze