GN 43/2020 Archiwum

Borusewicz nie będzie zeznawał przed komisją

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz nie będzie zeznawał przed sejmową komisję ds. nacisków. Komisja głosami posłów PO i PSL w czwartek odrzuciła wniosek PiS o przesłuchanie marszałka.

Wniosek PiS miał związek ze styczniowymi zeznaniami b. szefa ABW Bogdana Święczkowskiego. Zapewnił on wówczas posłów, że nie wywierał nielegalnego wpływu w zakresie, który bada komisja. Stwierdził, że to na niego próbowano wywrzeć nielegalne naciski. Powiedział, że dopuścił się tego marszałek Borusewicz. Borusewicz w rozmowie z dziennikarzami temu zaprzeczył.

Święczkowski relacjonował, że w lipcu 2007 roku został przez telefon wezwany do Borusewicza, który był także wówczas marszałkiem Senatu. Podkreślił, że parę dni wcześniej wysłał do najważniejszych osób w państwie informację dotyczącą nieprawidłowości w spółkach paliwowych. Według Święczkowskiego Borusewicz zażądał od niego zmiany treści informacji.

Święczkowski zeznał też, że miesiąc później Borusewicz zwrócił się do niego, żeby nie odwoływał jednego z funkcjonariuszy ze stanowiska, na co się nie zgodził.

Posłowie PO ocenili, że wezwanie Borusewicza jest bezcelowe, ponieważ marszałek Senatu skomentował już oświadczenie Święczkowskiego. "Od 3 lat szukamy nacisków i nikt ze świadków ich nie potwierdził, z wyjątkiem Święczkowskiego" - oponował poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. "Bezwstydnie chronicie osobę związaną z waszym obozem politycznym" - wtórowała mu posłanka PiS Marzena Wróbel.

Ponadto szef komisji Andrzej Czuma (PO) poinformował w czwartek posłów, że nie ma potrzeby, żeby komisja zajęła się wątkiem b. posłanki PO Beaty Sawickiej. Jak powiedział, z dokumentów, które dotarły do komisji, nie wynika, że na prowadzących śledztwo ws. Sawickiej były wywierane nielegalne naciski ze strony władz.

Na początku marca warszawski sąd oddalił zażalenie na umorzenie śledztwa dotyczącego legalności działań CBA wobec Sawickiej. Postępowanie z doniesienia Sawickiej w końcu kwietnia ub. roku umorzyła Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Śledztwo miało na celu ustalenie, czy doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy CBA poprzez inwigilowanie posłanki, prowokowanie i nakłanianie do działań nielegalnych oraz "stosowanie wobec niej metod oddziaływania o charakterze osobistym".

CBA zatrzymało Sawicką w październiku 2007 r., gdy przyjmowała - jak uznano w akcie oskarżenia - łapówkę za ustawienie przetargu na zakup dwuhektarowej działki na Helu. Szczegóły nagłośnił ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński tuż przed wyborami w 2007 r. Z przedstawionych przezeń podsłuchów posłanki wynikało, że liczyła ona też na możliwość prowadzenia interesów w związku ze spodziewaną po wyborach prywatyzacją w służbie zdrowia.

Komisja ds. nacisków przesłuchała natomiast w czwartek prezesa firmy Dialog w latach 2005 -2007 Sławomira Szycha. Posłowie pytali go o tzw. aferę gruntową.

Sprawa "afery gruntowej" doprowadziła latem 2007 r. do upadku rządzącej koalicji PiS-Samoobrona-LPR. "W kręgu podejrzenia" - jak mówił latem 2007 r. ówczesny premier Jarosław Kaczyński - znalazł się też ówczesny minister rolnictwa, lider Samoobrony Andrzej Lepper, którego w związku z tym usunięto z rządu.

Oskarżeni w procesie zostali: b. dziennikarz TVP, związany potem z Samoobroną Piotr Ryba (przez krótki czas był również pracownikiem Dialogu) i Andrzej K., rekomendowany przez PiS na wiceprezesa telekomunikacyjnej firmy Dialog.

Zostali uznani w 2009 r. za winnych płatnej protekcji, czyli powoływania się na wpływy w kierowanym przez Leppera resorcie rolnictwa i podjęcia się za 6 mln zł łapówki (zredukowanych potem do 2,7 mln zł) załatwienia w ministerstwie odrolnienia 40 ha ziemi na Mazurach. Oferta łapówki okazała się prowokacją CBA, w wyniku której Ryba i K. zostali zatrzymani i aresztowani.

Posłowie pytali świadka, kiedy dowiedział się, że K. proponował pośrednictwo w odrolnieniu ziemi. Szych zeznał, że stało się to pod koniec 2006 roku. Wtedy o sprawie powiedział mu jeden z pracowników Dialogu.

Szych podkreślił, że rozmawiał też na ten temat z wiceprezesem Dialogu Marcinem Olewnikiem. "Dowiedziałem się o propozycji przedstawianych przez K. o wszechstronnych możliwościach działań związanych z Ministerstwem Rolnictwa. (...) Zrozumiałem, że nie są to propozycje bezinteresowne" - powiedział.

Świadek zeznał, że w grudniu 2006 rozmawiał o sprawie w towarzystwie Olewnika z ówczesnym sekretarzem stanu w kancelarii premiera Adamem Lipińskim. Podkreślił, że zabiegał wcześniej o spotkanie nt. strategii komunikacyjnej skarbu państwa. "W trakcie rozmowy wyszła sprawa, że do pana Lipińskiego doszły informacje na temat nieprawidłowości w Dialogu. Podzieliliśmy się wiedzą o sygnałach korupcyjnych w Dialogu" - powiedział Szych.

"Nasza rozmowa z panem Lipińskim przyspieszyła prawdopodobnie działanie CBA. W tym samym dniu CBA się z nami skontaktowało i zaprosiło na spotkanie" - zeznał świadek. Szych powiedział, że wcześniej Olewnik kontaktował się z ówczesnym szefem CBA Mariuszem Kamińskim.

Szych zeznał, że razem z Olewnikiem przekazali CBA, w siedzibie Biura, informacje o wszystkich sygnałach korupcyjnych, jakie do nich dotarły. Dodał, że z CBA potem rozmawiał jeszcze dwa razy o sprawie korupcji w firmie Dialog.

Świadek opowiedział też o tym, że K. wielokrotnie mówił o swoich znajomościach w kancelarii prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego.

Szych przyznał, że przyjmując K. do pracy zapoznał się z jego CV, z którego wynikało, iż skończył szkołę UOP. Zastrzegł, że nie miał sygnałów, że podczas pracy w Dialogu K. kontaktował się ze służbami specjalnymi. "Wiem, że chodził na strzelnicę, miał pozwolenie na broń, uczestniczył w zawodach karate, że to był jego sposób życia" - powiedział.

Szych pytany dlaczego K. został zwolniony z Dialogu odpowiedział: "Odpowiadał za piony, które dotyczyły możliwości działań korupcyjnych".

Świadek potwierdził, że K. rekomendował, żeby zatrudnić Rybę w Dialogu. Według Szycha Ryba rozwiązał umowę za porozumieniem stron w listopadzie w 2006 roku, zanim wyszły na jaw propozycje K ws. odrolnienia. Zaznaczył, że nie było na niego nacisków, aby zwolnić Rybę.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama