Nowy numer 41/2019 Archiwum

Nie stawiajcie krzyżyka na Rosjanach

Z Siergiejem Adamowiczem Kowaliowem o wolności w łagrze, Armii Czerwonej i niepodawaniu ręki rozmawia Barbara Gruszka-Zych

Siergiej Kowaliow - wiceprezes Stowarzyszenia „Memoriał”. Członek Grupy Inicjatywnej dla Obrony Praw Człowieka w ZSRR, a także radzieckiego oddziału Amnesty International. Aresztowany w 1974 i skazany za „agitację antysowiecką” na 7 lat łagru o zaostrzonym reżimie i trzy lata zsyłki. Współtworzył Deklarację Praw Człowieka i Obywatela. Przeciwstawiał się zaangażowaniu militarnemu Rosji w Czeczenii.

Barbara Gruszka-Zych: Przez 10 lat siedział Pan w sowieckich łagrach. Dało się tam żyć?
Siergiej Kowaliow: – Obóz to obóz, siedzisz w jednym pokoju i nie możesz wyjść. Prawo dzieliło sowieckich aresztowanych na kryminalistów i zbrodniarzy o wadze państwowej. Należeliśmy do tej drugiej grupy i siedzieliśmy razem. Świat pozostały za drutem kolczastym nazywaliśmy dużym obozem. Wewnątrz niego był nasz mały obóz, elita wolnych ludzi w zniewolonym kraju. Nuciliśmy czasem piosenkę rosyjskiego barda Julija Kima: „Żyjemy jak w obłokach, jest łaźnia i wychodek, a cały świat niech siedzi za drutem kolczastym”.

Co pozwalało Panu przetrwać te lata?
– Wewnętrzna wolność. Trafiłem do obozu, walcząc o prawo do szacunku do siebie, do człowieka w ogóle. Chciałem być wolnym w zniewolonym kraju, a było to możliwe tylko wtedy, kiedy sam czułem się wewnętrznie niezależny.

Co to jest wolność?
– To nie tylko kwestia swobody poruszania się, że jadę, gdzie chcę, i spotykam, kogo chcę. Sami znacie różne zakresy ograniczania tej wolności. Na przykład w Polsce można było jechać z Warszawy do Krakowa, ale już nie z Warszawy do Nowego Jorku. Można było w domu czytać wiersze Miłosza, ale nie dało się ich znaleźć w gazecie. Jak można być wolnym w obozie? To proste. W obozie nie musiałem zwracać uwagi na to, kto mnie usłyszy i na mnie doniesie. Każdemu mogłem mówić to, co myślę. Choć za tę obozową wolność też trzeba było czasem płacić, na przykład siedząc w karcerze.

Ile razy?
– Wiele... Jednak żyjąc w Moskwie, stale musiałem się kontrolować, żeby nie powiedzieć czegoś nieodpowiedniego w obecności osób trzecich. Do obozu trafiłem z powodu „Kroniki Wydarzeń Bieżących”, którą wydawaliśmy nielegalnie. Spotykaliśmy się konspiracyjnie w mieszkaniach przyjaciół, którzy gdzieś wyjechali, i tam pisaliśmy i redagowaliśmy teksty. Zachowywaliśmy wszystkie środki ostrożności, żeby sąsiedzi nas nie usłyszeli – światło było zgaszone, okna zasłonięte, nawet w toalecie nie używaliśmy spłuczki, ale laliśmy wodę z wiadra.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Barbara Gruszka-Zych

Dziennikarka działu „Kultura”.

W „Gościu Niedzielnym” od 1988 r. Reportażystka, poetka, krytyk literacki. Należy do: Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego oraz do Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Za cykl reportaży o tematyce społecznej otrzymała tytuł „Przyjaciel Ubogich Dzieci Miasta Katowice”, przyznany przez katowicki Dom Aniołów Stróżów. Za cykl reportaży o Polakach żyjących na Wschodzie w 2005 r. uhonorowana została nagrodą Polskie Pióro, przyznawaną przez Pomoc Polakom na Wschodzie. W 2005 r. otrzymała Nagrodę Kultury Miasta Czeladź (miasta rodzinnego). W 2009 r. – II nagrodę w konkursie Silesia Press za reportaż o pracowniku sonderkomando w Oświęcimiu. Była stypendystką wiedeńskiej fundacji „Janineum” (2002) i Fundacji Jana Pawła II w Rzymie (2003). Jest autorką kilkunastu książek poetyckich oraz dwóch zbiorów reportaży: „Mało obstawiony Święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle” i „Zapisz jako…”,  osobistego wspomnienia o Czesławie Miłoszu „Mój Poeta”, a także biografii Wojciecha Kilara „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” i wywiadu rzeki z Krzysztofem i Elżbietą Zanussi „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Jej utwory zostały przetłumaczone na języki: rosyjski, litewski, białoruski, ukraiński, włoski, węgierski, francuski, niemiecki, angielski, arabski. Jej obszar specjalizacji to reportaże, obszerne wywiady z ludźmi kultury i sztuki (m.in. Josifem Brodskim, Czesławem Miłoszem, Wojciechem Kilarem, Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Agnieszką Holland).

Kontakt:
barbara.gruszka@gosc.pl
Więcej artykułów Barbary Gruszki-Zych

 

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji