Nowy numer 25/2022 Archiwum

Wymodlony

Po 18 latach zabiegów, protestów, modlitw katolicy z Dniepropietrowska odzyskali swój kościół.

Maleńka wspólnota pokonała potężny klan, kierowany z więzienia w USA przez byłego premiera Ukrainy. 19 listopada sąd w Kijowie podejmie ostateczną decyzję w tej sprawie. Budynek w centrum Dniepropietrowska przy ul. Marksa 91 nie przypomina świątyni. Nie ma wież, a dobudowana fasada w stylu „stalinowskiego klasycyzmu” upodobniła go do budowli wznoszonych masowo w czasach sowieckich. Dawniej jednak był to jeden z piękniejszych budynków w centrum Jekaterynosławia, jak do czasów sowieckich nazywało się miasto.

Mieszkało tam wówczas kilka tysięcy katolików, głównie Polaków, Niemców i trochę Czechów. Za patrona kościoła i parafii wybrali św. Józefa. Z ich składek w 1878 r. została wybudowana okazała neogotycka świątynia. W okresie prześladowań religijnych w latach 30. kościół zamknięto. Dopiero rozpad Związku Sowieckiego stworzył miejscowym katolikom szansę odzyskania kościoła. Zwłaszcza że w marcu 1992 r. wszedł w życie dekret prezydenta Ukrainy nakazujący zwrot obiektów sakralnych. W Dniepropietrowsku nie udało się go jednak wyegzekwować, choć zabiegał o to już ks. Marcin Jankiewicz, który w 1992 r. zorganizował tam na nowo parafię.

„Prywatyzacja”
Zanim katolicy zdołali załatwić wszystkie formalności, kościół został „sprywatyzowany”. – Zrobiono to błyskawicznie, z pominięciem wszystkich przepisów prawa – mówi Ludmiła Kowtiuk, jedna z parafianek zaangażowanych od lat w odzyskanie świątyni. Decyzję podjęto w 1996 r. Przekręt polegał na tym, że kościół, który był wówczas własnością władz miejskich, nagle przekazano do zasobów regionalnych, a Wojewódzka Rada Dniepropietrowska błyskawicznie go sprywatyzowała. Kościół sprzedano za śmiesznie małą kwotę 200 tys. dolarów bliżej nieznanej panamskiej firmie. Ta szybko się go pozbyła, sprzedając budynek kolejnej firmie, która także rozpłynęła się w niebycie.

Wcześniej jednak sprzedała go amerykańskiej korporacji Dugsbery Inc. z siedzibą w Kalifornii. – Tylko wartość działki, na której stoi świątynia, w samym centrum miasta, co najmniej 6-krotnie przekracza wartość tej kwoty – podkreśla pani Kowtiuk, która jest dyrektorem ds. pracowniczych w dużym zakładzie spożywczym. – Od początku nie ulegało wątpliwości, że za tymi wszystkimi spółkami, rejestrowanymi w Panamie bądź USA, stał najpotężniejszy człowiek w Dniepropietrowsku, Pawło Łazarenko – przekonuje Denis Dawidow, młody dziennikarz, który od wielu miesięcy tworzy strony internetowe parafii św. Józefa oraz był jednym z organizatorów akcji protestu na ulicy.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się