Nowy numer 50/2018 Archiwum

Drogowskazy, nie zakazy

Gdyby w telewizji pokazali „magisowe” słońce, utworzone z 450 uczestników V Ignacjańskich Dni Młodzieży, widzowie zainteresowaliby się, co u jezuitów w Starej Wsi robi tylu młodych.

Zakręceni
Na IDM większość nosiła „mówiące” T-shirty z nadrukami. „Jezus żyje. A ty?”. Tak, nie rozmawiając ze mną, zadał mi pytanie mijający mnie chłopak z takim napisem na plecach. – Wspólnota „Magis” to nie żadne zbiorowisko dewotów, którzy gadają wyłącznie o Bogu - podkreśla Natalia. - Przyjechało tu sporo zakręconych na punkcie muzyki, tańca, sportu, można się od nich zarazić. Sama mocno przeżyła poprzedzające Dni rekolekcje. - Modliłam się o uzdrowienie oczu i żeby doświadczyć Bożej obecności - opowiada. - Nigdy w nią nie wątpiłam, ale wtedy, podczas modlitwy, poczułam Boga niemal materialnie, jakby był obok. Widzę jak dawniej, ale wzrok duchowy mam teraz wyostrzony. Dodaje, że przed rekolekcjami była zamknięta w sobie, bała się odezwać na forum klasy. -– Teraz jestem spokojniejsza i odważna - przyznaje. – Sama panią znalazłam, by dokończyć naszą rozmowę - dodaje. Dla Kasi Gali najważniejszy jest Bóg. - Trzeba z nim żyć na co dzień, nie odstawiać do kąta – ma to przemyślane. - W mojej klasie jest 90 procent niewierzących, a ja wobec nich podkreślam moją wiarę, nie boję się o niej mówić. I widzę, że to działa, starają się mnie zrozumieć.

Zwykle na korytarzach kolegium jezuickiego w Starej Wsi nie można spotkać kobiety. - Na jej wejście potrzebne jest specjalne zezwolenie – mówi brat Marcin Włodarek. Tu od 184 lat istnieje najstarszy w Europie nowicjat. Ale podczas IDM zakonnicy kilka razy dziennie mijają uczestniczki i prowadzące warsztaty. Na sześć dni wywraca się tutejszy porządek świata. Bo Ignacjańskie Dni Młodzieży są po to, żeby wywrócić zastany porządek. Nie tylko wśród zaproszonych młodych, ale też organizatorów - ojców jezuitów, którzy na ten czas znajdują się bliżej tych, którym chcą służyć. Wtedy widać, jak blisko młodzieży do zakonników. I jedni, i drudzy zgadzają się, że „dobre drogowskazy to nie są zakazy” – jak rapowała podczas jednego z wieczorów IDM grupa młodzieży z Opola.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji