Nowy numer 44/2020 Archiwum

Sprawy do załatwienia

Dyskusja wokół Radia Maryja po raz kolejny nabrała rumieńców. Przyczyniło się do tego opublikowanie wystąpienia kard. Stanisława Dziwisza skierowanego do biskupów.

Metropolita krakowski zwrócił episkopatowi uwagę na zagadnienie jedności Kościoła jako racji stanu. Choć słowa kard. Dziwisza zostały wydrukowane, skopiowane i rozdane wszystkim biskupom diecezjalnym, to jednak żaden z nich nie spodziewał się, że dyskusja ujrzy światło dzienne. Media nie zachowały wszystkich etycznych reguł dziennikarskich, chociaż kierowały się zasadą, że newsy należy drukować. To sprowokowało wymianę poglądów w prasie. Ale czy prasa – nawet ta kościelna – powinna być forum dyskusji między biskupami? Miejscem debaty biskupów są obrady episkopatu, a w prasie publikują publicyści. Chodzi przecież o dobro Kościoła, a nie przepychanki w blaskach reflektorów i fleszy. Tego uczyli mnie rektorzy seminarium – bp Jan Zając i ks. prof. Edward Staniek, a teraz uczy metropolita krakowski.

Kościół „wykształciuchów” i nieuczonych
Dlatego ucieszyło mnie oświadczenie sekretarza generalnego Episkopatu Polski bp. Stanisława Budzika, który napisał, że „wystąpienie kard. Stanisława Dziwisza wygłoszone podczas spotkania biskupów na Jasnej Górze zostało upublicznione z naruszeniem dyskrecji należnej obradom Episkopatu. Dyskusja wokół wyżej cytowanego wystąpienia jest nieuzasadniona i może sprowokować niesłuszne przeciwstawienie stanowisk”.

Takie postawienie sprawy pozwala dostrzec problem, a jednocześnie nie lekceważyć słuchaczy radia, dla których stanowi ono siłę i oparcie w cierpieniu oraz chorobie, a także źródło wiedzy religijnej. Dlatego należy odnosić się „z uznaniem do misji ewangelizacyjnej środowiska Radia Maryja”. Nie można dopuszczać do obrażania słuchaczy – jak to czynią w swoich blogach niektórzy dziennikarze – nazywając ich pogardliwie „Polską na zasiłku, Polską najmniej twórczą, Polską nieumiejącą produkować bogactwa, Polską niewykształconą, Polską zaściankową, Polską zabobonną”. Kościół ma prawo zwracać się zarówno do „wykształciuchów”, jak i nieuczonych, bogatych i biednych, do mistrzów duchowości i prostych wyznawców Chrystusa.

Z drugiej strony nie ma wątpliwości co do moralnej oceny pseudoewangelizacyjnej mieszanki modlitwy z uprawianiem twardej i partyjnej polityki na antenie. Wówczas mamy do czynienia z ideologiczną papką i wykoślawionym populistycznym chrześcijaństwem!

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama