Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nawet diabły tańczą dla Maryi

Indianie w Boliwii modlą się cztery tysiące metrów nad poziomem morza. To prawdziwa „chwałana wysokości”. Ich biskupem zostanie Polak: ks. Krzysztof Białasik. Nic dziwnego,spędził tam połowę życia.

– Praca na roli jest poprzedzona bardzo często dniem postu i intensywnej modlitwy – opowiada ks. Tomasz Szyszka, który w Boliwii spędził kilka lat. – Rozpoczęcie prac jest zawsze w życiu rodziny momentem przełomowym. W modlitwach uczestniczą też dzieci, ponieważ Ajmarowie wierzą, że dzieci, jako osoby niewinne, są w stanie szybciej uprosić potrzebne błogosławieństwo. Indianie, przychodząc na poletka, które mają zamiar obrabiać, zdejmują kapelusze, robią znak krzyża i modlą się przez dłuższą chwilę. Następnie obchodzą cały obszar przeznaczony np. pod sadzenie ziemniaków i kropią go alkoholem. Kobiety przygotowujące sadzeniaki przemawiają do nich, proszą je, aby dobrze, zdrowo rosły. Mężczyźni dokonują „otwarcia” ziemi: robią pierwszą bruzdę w polu. Składa się w niej w ofierze specjalnie udekorowany ziemniak, obficie zroszony alkoholem. Rodzina przygotowuje też inne dary dla „Pachamama”: liście koki, kopalu, czerwone wino i alkohol.

Wyobrażam sobie polskich rolników, którzy ruszając na sadzenie ziemniaków, berety stroją różami i oblewają pole alkoholem. Nie, u nas to nie przejdzie. Jednak, co kraj to obyczaj… Jedno jest podobne: młodzi coraz częściej uciekają do miast. Pracują tam w kopalniach, a często, by wytrzymać niesłychanie trudne warunki pracy i skrajne ubóstwo, żują liście koki. Wielu ucieka za granicę. W samej Argentynie pracuje 2 miliony Boliwijczyków. Zaledwie 5 proc. Boliwijczyków żyje w dobrych warunkach – opowiada biskup nominat – dlatego często wychodzą na uliczne demonstracje. Najczęściej akcje wybuchają w Oruro, skąd ludzie idą przez kilka dni do La Paz.

– Pójdzie ksiądz z nimi? – pytam. – Pójdę. Przede wszystkim po to, by być mediatorem. Już nieraz występowałem w tej roli. Robotnicy bardzo liczą się ze zdaniem Kościoła, bo on w całej historii Boliwii nigdy ich nie zawiódł – opowiada ks. Krzysztof. Kościół zawsze stawał po stronie najuboższych. Sam nie jest bogaty – straciłby wówczas swą wiarygodność. Biskupi mieszkają bardzo, bardzo skromnie.

Po co ten Jezus zmartwychwstał?
Indianie są często nieufni. Łatwo nie wpuszczą cię do domu. Rozmawiają w drzwiach. Ks. Krzysztofa wpuścili dopiero po kilku latach. – Zdobyłem ich zaufanie, zaprzyjaźniliśmy się. Ale po kolędzie się nie chodzi. To zbyt intymne – śmieje się misjonarz.

Boliwijczycy bardzo płakali po śmierci Jana Pawła II. Pamiętali jego wizytę w 1988 roku w Oruro, gdzie spotkał się z najbiedniejszymi. Ogłoszono trzydniową żałobę, a ludzie reagowali bardzo spontanicznie. Kościoły otwarte były dzień i noc.

Czego biskup Indian nauczył się od nich? – Prostego tłumaczenia spraw Bożych i podejścia do życia i śmierci – opowiada ks. Krzysztof. Na śmierć patrzy się zupełnie inaczej niż w rozhisteryzowanej Europie. Jest szczęśliwym końcem, odejściem do krainy przodków. – Ja tam przestałem bać się nieboszczyków! Musiałem nawet… jeść z nimi kolację – śmieje się. Bo zmarły to świętość. Indianie tłumnie przychodzili na uroczystości Wielkiego Piątku, ale na Wielkanoc kościół świecił pustkami. „Po co ten Jezus zmartwychwstał? Po co wracał na ten pełen cierpienia i problemów świat? Przecież dołączył już do przodków, do Ojca” – dziwili się Boliwijczycy. Wytłumaczyliśmy im. W tym roku na Rezurekcji było tyle osób ile w Wielki Piątek. Zrozumieli, że na śmierci się nic nie kończy. Dopiero potem jest życie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także