Nowy numer 25/2018 Archiwum

Papież już tu nie mieszka

– Papież przyjechał do domu – krzyczał starszy Włoch, pospiesznie zamykając drzwi swego sklepu z pamiątkami i biegnąc w kierunku Placu św. Piotra.

Podobnie postąpiło kil-ku innych sklepikarzy z dzielnicy Borgo, położonej w sąsiedztwie Watykanu. Właśnie tu, tuż przy kolumnadzie Berniniego, od 24 lat mieszkał kard. Joseph Ratzinger. Z serca i adopcji rzymianin – jak mawiali o nim sąsiedzi. Obecnie Papież.

Mój sąsiad Papież
– Daleko się nie wyprowadzi – śmieje się ciemnoskóry sprzedawca dewocjonaliów, wskazując na drugą stronę ulicy, gdzie tuż za murem znajduje się Pałac Apostolski. Mohamed pochodzi z Bangladeszu. Opowiada, że kardynała Ratzingera widywał codziennie rano wychodzącego do pracy. – Kłanialiśmy się sobie jak dobrzy znajomi – mówi z dumą.

Wysoka szczupła sylwetka Kardynała jest dobrze znana mieszkańcom i sklepikarzom z dzielnicy Borgo. W garniturze i koszuli z koloratką, w nieodłącznym czarnym berecie na głowie, samotnie spacerował starymi uliczkami. Zaglądał do sklepów i warsztatów, kupował owoce czy warzywa, gawędził z właścicielami. Wielu z nich zna z nazwiska. – To ciepły i bardzo miły człowiek – mówią o nim sąsiedzi. Nawet do biura chodził pieszo. Nic dziwnego, mieszkał blisko siedziby Kongregacji Nauki Wiary. Musiał tylko przejść na drugą stronę Placu św. Piotra.

Sama niejednokrotnie spotykałam prefekta Kongregacji Nauki Wiary, spacerującego wieczorami po Placu św. Piotra z nieodłącznym różańcem w dłoni. Niektórzy pielgrzymi czekali, aż skończy modlitwę, by zrobić sobie z nim zdjęcie. Zazwyczaj nie odmawiał.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji