Nowy numer 4/2023 Archiwum

„Janie, pilnuj mnie”

Od beatyfikacji, która odbyła się przed rokiem, wierni proszą ks. Jana Machę o wstawiennictwo w trudnych życiowych sprawach. Inni o pomoc prosili go już wcześniej.

W trakcie procesu beatyfikacyjnego udało się dotrzeć do wielu nowych dokumentów. Przede wszystkim odnaleziono w Berlinie akt oskarżenia i wyrok na ks. Machę oraz dwóch jego współpracowników: kleryka Joachima Gürtlera oraz Leona Rydrycha. Znalezione zostały także kazania ks. Jana. Nie pojawił się jednak nowy świadek, który mógłby nam opowiedzieć o tamtych czasach. Tym większe było moje zaskoczenie, kiedy na początku listopada otrzymałem od ks. prof. Damiana Bednarskiego, postulatora procesu beatyfikacyjnego ks. Machy, niezwykłą informację. W czasie jego wykładu na temat błogosławionego dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Katowicach jedna z pań biorących w nim udział powiedziała, że ona i jej rodzina byli objęci pomocą organizowaną przez księdza.

Wszystko o bł. ks. Janie Masze

Dzięki temu nawiązałem kontakt z Jadwigą Eichler, mieszkanką Szopienic, która dzieciństwo spędziła w Rudzie Śląskiej. Tam w pierwszych latach okupacji pomagał im ks. Macha. Spotkałem się z nią, aby wysłuchać tego, co zapamiętała z opowieści matki o tamtych wydarzeniach.

Zaczęło się na Wschodzie

Ta historia zaczyna się w Kobryniu na Polesiu, gdzie w 83 Pułku Piechoty służył starszy sierżant Maksymilian Eichler z Rudy. Wcześniej jako górnik pracował w miejscowej kopalni. Po odbyciu zasadniczej służby wojskowej zdecydował, że zostaje zawodowym żołnierzem, i dosłużył się stopnia starszego sierżanta. W Kobryniu poznał szefa miejscowej policji, który zaprosił go do swej rodziny w Ostrowi Mazowieckiej. Tam poznał Zofię Jankowską, swą przyszłą żonę. W 1933 r. odbył się ślub, po którym zamieszkali w Kobryniu.

W 1935 r. Eichlerom urodziła się córka Alina, a trzy lata później Jadwiga. Jak wspomina, przyszła na świat w grudniu 1938 r. w Brześciu Litewskim, gdzie w miejscowej twierdzy mieścił się szpital garnizonowy. We wrześniu 1939 r. pułk sierżanta Eichlera, będący częścią 30 Poleskiej Dywizji Piechoty, wszedł w skład Armii „Łódź”. Brał udział w ciężkich walkach z Niemcami w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego, a w ostatniej fazie wojny obronnej 1939 r. był częścią Grupy Operacyjnej „Polesie” dowodzonej przez gen. Franciszka Kleberga. Ostatni bój jednostka stoczyła pod Kockiem, gdzie skapitulowała 6 października po tym, jak wyczerpała się jej amunicja. Eichler dostał się do niewoli i trafił do stalagu XIII-D pod Norymbergą. W tym czasie Zofia wraz z córkami przebywała w Kobryniu, po 17 września zajętym przez Armię Czerwoną. Wkrótce zaczęły się aresztowania, także wśród rodzin żołnierzy z miejscowego garnizonu. Doniesiono również na nią, jako żonę zawodowego podoficera. Od aresztowania i prawdopodobnej wywózki na Wschód ktoś je uchronił, ostrzegając przed niebezpieczeństwem i sugerując, aby natychmiast opuściły miasto. Zofia Eichler zapisała się na listę, która była rozpatrywana przez sowiecko-niemiecką komisję repatriacyjną. Ostatecznie pozwolono jej wrócić, lecz nie do swoich rodziców do Generalnego Gubernatorstwa, ale do rodziny męża do Rudy Śląskiej, która była już wówczas częścią III Rzeszy.

Postać w czerni

Po trwającej wiele dni podróży w końcu listopada 1939 r. Zofia Eichler z córkami dotarła na Górny Śląsk i zamieszkała u teściów w jednym pokoju małego mieszkania w domu stojącym w robotniczej kolonii. Z każdym dniem ich sytuacja była coraz trudniejsza. Zofia nie miała żadnych środków do życia, nie znała języka niemieckiego, nie otrzymała przydziału kartkowego, a teściowie byli bardzo ubodzy. Zaczynała się ostra zima z 1939 na 1940 r., a w mieszkaniu nie było nawet czym napalić. – Matka – wspomina pani Jadwiga – podejmowała dorywcze prace w pobliskiej piekarni, aby dostać trochę chleba dla nas. Wtedy po kolędzie do Eichlerów przyszedł wikary z parafii św. Józefa w Rudzie, ks. Jan Macha.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się