Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pytanie o pytanie

Myśl wyrachowana: Jakość mówcy poznaje się nie po jego słowach, tylko po skutkach u słuchaczy

Francuski tygodnik „Pèlerin” w porozumieniu z archidiecezją paryską rozpisał ankietę w sprawie jakości kazań. Jak podaje KAI, katolicy mają odpowiedzieć na takie pytania: Czy kazania są zbyt długie, czy za krótkie? Czy są interesujące, czy też nudne? Czy są bliskie problemów ludzi? Czego katolicy oczekują od kazania? U nas nie Paryż, ale też umiemy rozpisać równie niepotrzebną ankietę. Wyniki można przewidzieć z góry, bo to jest jak z pewnym bardzo posłusznym psem. Gdy jego pan wołał: „Będziesz ty cicho, albo nie!”, to on zaraz był cicho albo nie. Z ankietą czy bez, wiadomo, że kazania są za krótkie albo za długie, albo w sam raz.

Są interesujące albo nudne, są bliskie problemów słuchaczy albo są problemem słuchaczy. Wszystko zależy od człowieka. Przecież z jednego rocznika seminarium wychodzą i dobrzy kaznodzieje, i kaznodzieje. I wychodzą. Widziałem kiedyś, jak pewien kleryk po ostatnim wykładzie z homiletyki palnął się dłonią w łeb. – Przecież on nam nie powiedział, jak my mamy mówić kazania! – zawołał olśniony. I bardzo dobrze, bo nie w schematach rzecz. I nie w tym, żeby pytać ludzi, co chcą usłyszeć. Za dużo dziś pytania wszystkich o wszystko. Za dużo nadskakiwania „opinii publicznej”. Drodzy księża, błagam – nie mówcie nam tego, co my chcemy usłyszeć.

Wy musicie mówić właśnie to, czego my słyszeć nie chcemy. Musicie mówić to, czego nawet wy sami nie chcecie słyszeć. Nie pytajcie nas, czego oczekujemy. Gdyby lekarze pytali pacjentów, jak ich leczyć, powinni by ich najpierw posłać na medycynę. Pana Jezusa pytajcie, bo to On wie, czego nam i wam potrzeba. Kazanie, jeśli ma ludzi nawracać (inne nie ma sensu), musi być nieoczekiwane. Kaznodzieja musi słuchaczy zaskoczyć, tak jak zaskakiwał słuchaczy Jezus. Inaczej nie ma prawa twierdzić, że to, co produkuje z ambony, jest słowem Bożym. A co mówił Jezus? A to, co usłyszał od Ojca. Dlatego Jego słowa pociągały i porażały, wstrząsały, radowały i wywoływały płacz. Ludzie się zdumiewali, że On „mówi jak ten, który ma władzę”. Ale przecież w sprawach wiary właśnie tej władzy potrzebujemy. Władzy absolutnej, a nie demokracji.

Słów mocnych i pewnych, bo od Boga pochodzących, a nie teologicznego bełkotu, wyważania otwartych drzwi, roztrząsania pustki albo celebrowania wątpliwości. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby duchowny, który się naprawdę modli, mówił złe kazania. One, owszem, mogą być nieporadne, bo nie każdy ma wielki talent oratorski, ale istotna jest treść. Łatwo zauważyć, który ksiądz mówi to, czym żyje, a który powtarza to, co wyczytał w gotowcu z biblioteki kaznodziejskiej. Bo osobiste przekonanie mówiącego jakoś spływa na ludzi między słowami. Jest tak, bo do słów człowieka, który słucha Pana Jezusa (to jest przecież modlitwa) przywiązana jest łaska. A ludzie właśnie tej łaski potrzebują. Słowa ją tylko niosą. Albo, niestety, czasem nie niosą. Dlatego kaznodziejstwo – i w ogóle duszpasterstwo – to nie jest pytanie o technikę. To jest pytanie o to, kogo kaznodzieja pyta.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także