Nowy Numer 16/2024 Archiwum

Skrzynka pytań

Cykl: Filary wiary Chrystus mówi: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13). Z całą pewnością jeszcze większą miłością jest, gdy ktoś życie swoje oddaje za NIEPRZYJACIÓŁ swoich. Więc jak to jest?

Przy okazji tego pytania warto przypomnieć dwie zasady interpretacji Biblii. Pierwsza mówi o uwzględnianiu najbliższego kontekstu wypowiedzi. Pojedyncze zdanie staje się zrozumiałe, kiedy je czytamy łącznie z poprzedzającymi i następującymi po nim. Druga zasada mówi, że Biblię najlepiej tłumaczy sama Biblia. Szukając zdań na ten sam temat w innych miejscach Pisma Świętego, dochodzimy do pełniejszego sensu. Zastosujmy te dwie zasady.

Przytoczone zdanie jest komentarzem do przypowieści o winnym krzewie (J 15,1–10). Zasadą owocowania jest trwanie w winnym krzewie. Nasza ludzka miłość jest zawsze odpowiedzią na miłość Boga. Jezus stawia siebie jako najwyższy wzór miłości. Mówi: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, TAK JAK JA was umiłowałem” (J 15,12). I zaraz potem: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Nie ulega więc wątpliwości, że sens obu tych zdań jest następujący: „Moja miłość jest tak wielka, że oddałem za was życie! Nie ma większej miłości! Nie może być większej, bo chodzi tu o miłość samego Boga.

Wy powinniście też oddać życie za tych, których kochacie, czyli za waszych przyjaciół”. Z Jezusowego punktu widzenia wszyscy jesteśmy Jego przyjaciółmi, nie dlatego, że my Go kochamy, ale dlatego, że On nas pierwszy umiłował i oddał za nas swoje życie. Patrząc od ludzkiej strony, wszyscy zachowujemy się jak Jego nieprzyjaciele. W tym sensie można powiedzieć, że Jezus oddał życie za nieprzyjaciół. Przeczytajmy, co pisze na ten temat św. Paweł: „Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy jeszcze byli bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością.

Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami (…). Jeżeli bowiem będąc NIEPRZYJACIÓŁMI, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie” (Rz 5, 6–10). Pozorna sprzeczność (przyjaciel czy nieprzyjaciel) wynika z różnych punktów spojrzenia (raz od strony Boga, raz od strony człowieka). Kto stara się kochać tak jak kocha Bóg, ten zamienia swoich nieprzyjaciół w przyjaciół. ks. tj

Pytania można kierować pocztą tradycyjną na adres redakcji, z dopiskiem „Filary wiary” lub e-mailem na adres: religia@goscniedzielny.pl

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy