Nowy numer 42/2019 Archiwum

Ostatni cios

Moje życie jest równie pokiereszowane jak moja twarz. Choćby nos. Złamany dwadzieścia siedem razy. Dwadzieścia trzy złamania to sprawa boksu; cztery – dzieło mojego ojca. Najbrutalniejsze razy dostałem od tego, który powinien wziąć mnie za rękę i powiedzieć: "kocham cię".

Pięść
Życie młodziutkiego Tima Guénarda przypomina scenariusz horroru. Aż nie chce się wierzyć, że ktokolwiek może przeżyć takie potworne traktowanie. Kolejne klatki filmu: poprawczak, paraliżujący strach (Wyję. Oblewają mnie zimną wodą. Zębami rozdzieram prześcieradło. – Becz dalej, będziesz mniej sikał – kpi wychowawca), szpital psychiatryczny, zastępcza matka, która zabiera Tima jedynie dla pieniędzy. Zmusza go do szorowania podłóg. Gdy kiedyś wysyła go do wypastowania posadzki kościoła, głodny jak wilk chłopak podbiega do tabernakulum. Garściami chwyta hostie i opycha się nimi. Wiele lat później dowie się, że były konsekrowane. – To była moja pierwsza komunia. Pierwsze spotkanie z Chrystusem.

Trafia do domu poprawczego. Poniżany i torturowany przez wychowawców i kolegów, po przepłakanych nocach ucieka. Trafia na ulicę. Zostaje zgwałcony. Wymiotuje. Otaczają go ludzie paryskiej mafii. Na co dzień widzi śmierć. Coś w nim pęka. Nie chce być już poniżany. Zaciska pięści i zaczyna trenować. Zostaje bokserem. Przynosi mu to sławę i pieniądze. Marzy o jednym: dorwać i zabić swojego ojca. Wszyscy schodzą mu z drogi. Nikt nie złamie Tima Guénarda!

Nienormalni
– Ty jesteś kto, ty? Jak się nazywasz ty? – upośledzona dziewczyna wpatruje się w przybysza ubranego w czarną skórę z wyszytą trupią czaszką. Guénard właśnie trafił do Arki. We wspólnotach założonych przez Jeana Vaniera osoby niepełnosprawne umysłowo żyją razem ze zdrowymi. Tim nic o nich nie wiedział, chciał tylko odwiedzić kumpla. Wchodzi do domku. Niepełnosprawny chłopak kładzie rękę na sercu i kłania się: Tim! Ty jesteś miły, ty! – uśmiecha się, obficie przy tym opluwając zdumionego boksera. – To pierwszy nokaut w mojej karierze. Znokautował mnie niepełnosprawny. Pierwszy raz upadam w sercu na kolana.

Niepełnosprawni ciągną go za ręce. Żeby tylko kumple z gangu tego nie widzieli! – rozgląda się wokół bokser. Powoli uginają się pod nim nogi. Żadnego udawania, żadnego teatru. – A teraz idziemy do Jezusa. OK, to pewnie jakiś Portugalczyk, może dozorca w kościele? Tim wchodzi do świątyni i widzi kawałek chleba. Żadnego Jezusa. Gdy kapłan chce schować Hostię do tabernakulum, bokser wstaje i krzyczy: Ej, zostaw tego Jezusa! Nawet nie miałem czasu Go zobaczyć!

Poznaje Thomasa Philippe’a, chudziutkiego zakonnika, który zawsze obdarza boksera uśmiechem. Nie daje się sprowokować nawet, gdy Tim zabiera go na przejażdżkę motorem. Mkną ulicą pod prąd, gnają w dół po schodach, skaczą. Ojciec Thomas się uśmiecha. Nawet obudzony w środku nocy przez podchmielonego boksera pyta łagodnie: czy chcesz przebaczenia Jezusa? On zna twoje rany.

– Ten ksiądz naprawdę mnie usadził. Myślałem, że doprowadzę go do ostateczności, a on przyjmuje mnie jak syna – dziwi się Tim. – On wybebeszył moje szpanerskie flaki. Jak Boży konduktor, który pomaga wejść do Królestwa, nie żądając biletu, ani świadectwa chrztu. Chcę należeć do „bandy” chrześcijan.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL