Nowy numer 48/2020 Archiwum

Okno na Boga

Nie da się namalować Trójcy Świętej. Ale można namalować Jej ikonę. Kto wpatruje się z wiarą w dzieło Rublowa, ten zasiada do stołu z Bogiem: Ojcem, Synem i Duchem Świętym.

O samym Rublowie nie wiemy za dużo. Nie zachował się portret artysty, który nie szukał swojej chwały, ale chwały Boga. Cerkiew rosyjska kanonizowała go w 1988 roku. Był niewątpliwie największym staroruskim mnichem-malarzem. Do naszych czasów dotrwało tylko kilka jego dzieł. Oryginał Trójcy był przez wieki zasłonięty metalowymi blachami. W 1904 r. komisja konserwatorska odsłoniła pierwotną warstwę dzieła. Paweł Evdokimov, rosyjski teolog, pisze, że członkowie komisji byli wprost zaszokowani blaskiem, który ujrzeli: „Nigdzie nie istnieje nic o tak wielkiej mocy syntezy teologicznej, o takim bogactwie symbolicznym i pięknie artystycznego wyrazu”. Ikona znajduje się dziś w Galerii Trietiakowskiej w Moskwie.

Siedzieć za stołem z Bogiem
W ikonie Trójcy można wyróżnić kilka przenikających się wymiarów. Już przed Rublowem tradycja ikonograficzna znała przedstawienie Trójcy Świętej pod postacią trzech aniołów. Źródłem inspiracji jest biblijna scena z życia Abrahama: „Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy, dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie” (Rdz18,1-2). Uderza to, że do Abrahama przychodzi jeden Pan, ale patriarcha widzi trzy osoby (wysłańcy, pielgrzymi, aniołowie?).

Chrześcijańska tradycja odczytała ten obraz jako ukazanie się Boga Trójjedynego. Liturgia wschodnia nie waha się śpiewać: „Błogosławiony jesteś Abrahamie, ty widziałeś i ugościłeś Trójcę, jednego w trzech”. Ten typ ikonograficzny nazywa się „Gościnność” (gr. Philoxenia). Kryje się w nim myśl o Bogu, który przychodzi do człowieka w gościnę. Przychodzi, by wyprowadzić człowieka z zamknięcia w sobie, by go przemienić, dać mu życie. Abraham i Sara żyli niepełnym życiem, ich małżeństwo było bezpłodne. Wizyta Boga zmienia tę sytuację. Otwiera ich na nadzieję, która wydaje się tak niewiarygodna, że Sara kwituje ją ironicznym uśmiechem.

Kto jest gościnny, kto przyjmuje Boga u siebie w gościnę, ten sam zostaje przyjęty przez Niego. Role gospodarza i gościa się odwracają. Bóg jest tym, który zaprasza nas do siebie. Ikona odsłania perspektywę wejścia w komunię, we wspólnotę z żywym Bogiem. Przypomnijmy sobie uczniów idących do Emaus. Wspólny posiłek z Nieznajomym Wędrowcem otworzył im oczy na obecność Zbawcy. Zachodnia sztuka często posługiwała się perspektywą skierowaną do wnętrza obrazu. Ikona Trójcy ma odwróconą perspektywę. Linie wyznaczone przez postacie i kształt stołu zbiegają się przed obrazem. Człowiek modlący się przed nim zostaje zaproszony na spotkanie. Ma odczucie, że może usiąść przy stole z Bożą Wspólnotą. Ikona podpowiada: Bóg jest blisko, jest tutaj.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama